
Główną bohaterką książki jest dwudziestoparoletnia Julia, której życie zdecydowanie nie należy do najprostszych. Wychowywana bez ojca przez ekscentryczną matką nie potrafi odnaleźć się w tym pędzącym przed siebie świecie.
Katalizatorem, który rozpoczyna ciąg zmian w życiu dziewczyny jest telefon informujący o śmierci jej taty. W ciągu jednej chwili Julia decyduje się jechać na jego pogrzeb, by dowiedzieć się czegoś więcej o przeszłości rodzica.
Wyrusza w nieznaną podróż do kraju, w którym wszystko się zaczęło. Do miasta, który może stać się jej nowym domem.
Rozpocznie poszukiwania prawdy o swoim ojcu, którego nigdy nie znała, o jego przyjaźniach i miłościach, a okruchy rzeczywistości, o które przyjdzie jej się potykać będą zmuszać ją do ciągłych wyborów. Rozdarta pomiędzy Polską a Niemcami będzie próbowała uporządkować swoje dotychczasowe życie.
Im bardziej Julia będzie próbowała odnaleźć prawdę, tym bardziej osoby, które znały jej ojca będą zataić pewne fakty z jego życia.
Czy głównej bohaterce uda się poznać ukryte fakty z życia jej ojca i rodziny? Czy informacje te okażą się zbawienne dla jej życia, czy wręcz przeciwnie? Czy odnajdzie wymarzony spokój?
Moje zdanie:

Pani Kotela w swojej powieści poszukuje odpowiedzi na pytanie, co decyduje o naszym życiu, otoczenie, wychowanie, geny, czy może wszystko po trochu? Do jakiego stopnia człowieka jest odpowiedzialny za to, kim jest, kim się staje?
Język, którym posługuje się autorka jest przyjemny w odbiorze, nieinfantylny, literacko dojrzały. Obcowanie z taką formą pisarstwa było dla mnie olbrzymią przyjemnością. A świetnie wykreowane postacie dodawały książce niezwykłej rzeczywistości.
Na każdym poziomie lektury widzimy dualizm zachowań i postaci, swoistą niejednoznaczność, która nie pozwala na zero-jedynkową ocenę. Każdy z bohaterów ma swoje głęboko skrywane tajemnice.
Historia opisana w "Rękach ojca" opowiedziana jest bardzo sprawnie, jest dramatyzm, zagadka, zbrodnia ,dodatkowo relacje polsko-niemieckie, powikłane stosunki rodzinne i nieprosta przyjaźń.
Jest to idealna lektura dla osób szukających w książkach zachęty do przemyśleń nad istotnymi sprawami egzystencji człowieka i poszukiwaniem własnego 'Ja'.
Uważam, że „Ręce ojca” są debiutem bardzo dojrzałym i zmuszającym do refleksji. Polecam wszystkim tym, którzy poszukują w czytanych lekturach czegoś więcej niż tylko sztampowej, prostej historii.
Ocena: 8/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu JanKa
Takich debiutów więcej :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że takie wartościowe książki są wydawane. Jeśli będę miała więcej czasu to na pewno do niej zajrzę.
OdpowiedzUsuńJak dla mnie, jej ojciec nie jest wart szukania prawdy skoro ja zostawił w dzieciństwie...
OdpowiedzUsuńmoże masz rację.
UsuńNajbliższy czas zarezerwowałam już dla dużej liczby innych książek, lecz być może sięgnę po ten tytuł w przyszłości, by przekonać się, jakie wrażenie ta historia zrobi na mnie. :)
OdpowiedzUsuńbardzo polecam ;)
UsuńChyba nie słyszałam o tej książce i o tym wydawnictwie. Zapisuję tytuł. ;)
OdpowiedzUsuńbędę czekać na Twoją opinię :)
UsuńTakie wartościowe debiuty, to ja lubię. Chętnie przeczytam.
OdpowiedzUsuńSkoro to udany debiut, to w wolnej chwili po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Fajnie że piszesz o debiutach i to tych zapowiadających się całkiem nieźle!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)
Gdybym ją miała w ręce, chętnie bym przeczytała. Zresztą stwierdziłam tak już przy czytaniu o niej na Instagramie :)
OdpowiedzUsuńNie ma to jak udany debiut :)
OdpowiedzUsuńTytuł sobie zapisuje ;)
OdpowiedzUsuń