sierpnia 28, 2019

Zbrodnia po irlandzku - Aleksandra Rumin

Tytuł: Zbrodnia po irlandzku
Autor: Aleksandra Rumin
Wydawnictwo: Initium

Stworzenie udanej komedii nie należy do zadań łatwych. Można zatem sobie wyobrazić, że połączenie jej z motywem kryminalnym jest dodatkowym utrudnieniem. Trzeba wówczas zadbać nie tylko o żarty na wysokim poziomie, ale także o wciągającą intrygę, która pochłonie czytelnika. Tak żeby można się było pośmiać, ale też porządnie wystraszyć. Czy Aleksandrze Rumin udało się stworzyć właśnie taką historię?

O książce:
„Szmaragdowa przygoda”, czyli wycieczka marzeń do Irlandii organizowana przez biuro „Hej Wakacje” okazała się wielką porażką. Klienci słyszeli nazwę i wykazywali zainteresowanie, a potem dowiadywali się dokąd mieliby polecieć i szybko rezygnowali. Twierdzili jednogłośnie, że do Irlandii można wybrać się do pracy na zmywaku, a nie na letni wypoczynek. Jednak pomimo tak małego zainteresowania znalazło się kilku śmiałków, którzy postanowili wyruszyć do kraju klifów, owiec i monumentalnych zabytków.
Jak zdecydowali się na tą wycieczkę? Otóż wygrali w konkursie vouchery o wartości 5 tysięcy złotych i mogli wykorzystać je na dowolne wakacje, a że „Szmaragdowa przygoda” była okazją, więc postanowili skorzystać. Poza tym, aby wybrać podróż do innych krajów musieliby dopłacić, a tak przecież nie mogło być...
Egzotyczne wycieczki to niebezpieczne hobby. Co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Dlatego nikogo nie dziwi, że nieszczęścia dotykają również uczestników wyprawy z biurem podróży „Hej Wakacje”.
Tomasz - opiekun wycieczki orientuje się, że wyjazd ten będzie różnił się od tych, w których do tej pory brał udział. Zwłaszcza, kiedy jeden z wycieczkowiczów umiera na wskutek nieszczęśliwego wypadku.

Moje zdanie:
Aleksandra Rumina dała się poznać jako pisarki komedii kryminalnych w książce „Zbrodnia i Karaś”, która była satyrą o szeroko rozumianym szkolnictwie. W „Zbrodni po irlandzku” przyszedł czas na turystykę i Polaków, którzy swoim zachowaniem nie raz zostawiają wiele do życzenia. Ideą autorki było stworzenie historii prześmiewczej, która byłaby dobrą parodią różnych, także i tych złych zachowań naszych rodaków.  Fabuła aż kipi od absurdalnych, przerysowanych scen wyśmiewających zachowanie turystów, którym na wakacjach puszczają wszelkie hamulce.
Początek książki był bardzo obiecujący. Sam pomysł na stworzenie tej historii przypadł mi do gustu i byłam ciekawa, jak rozwinie się akcja. Bądźmy szczerzy, że my jako naród mamy swoje przywary, które warto od czasu do czasu potraktować z przymrużeniem oka. Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nigdy nie spotkał się, albo nie słyszał od znajomych z roszczeniową postawą naszych rodaków  — płacę to wymagam, nieznajomością żadnego języka obcego, lub też wynoszeniem rzeczy z pokojów hotelowych.
Pomysł, aby wycieczka do Irlandii organizowana przez biuro podróży była tłem zbrodni, nie był zły. Śmieszno-gorzka satyra o nas samych to coś, co warto przeczytać. Po początkowym zachwycie przyszło jednak znużenie. I chociaż absurd sam w sobie ma duże pokłady komizmu, to jak dla mnie było go za dużo. Wiele rzeczy moim zdaniem zostało wrzucone na siłę. Wyszło trochę jak w większości polskich kabaretów. Wszystko jest niby tak śmieszne, że w sumie staje się żałosne.
Moim zdaniem na duży plus zasługują bohaterowie. Każdy jest inny, a co lepsze, każdy charakteryzuję się jakimś typowo polskim stereotypem. Bo przecież w satyrze o to chodzi - o uwypuklenie czegoś.
Autorka zrobiła dobry research przed opisaniem samej Irlandii i jej zabytków. Nie ukrywam, że teraz jeszcze bardziej mam ochotę zwiedzić ten kraj i zobaczyć na żywo miejsca, w których bywali opisani turyści.
Podsumowując, sam pomysł parodii na duży plus, jednak wykonanie trochę leży. Zdecydowanie jest to książka typowo rozrywkowa i podczas czytania na wiele spraw trzeba przymknąć oko.

Ocena: 6/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu INITIUM

sierpnia 21, 2019

Pokuta - Anna Kańtoch

Tytuł: Pokuta
Autor: Anna Kańtoch
Wydawnictwo: Czarne

Anna Kańtoch to dobrze znana czytelnikom polska autorka powieści i opowiadań z gatunku fantastyki i kryminału, a także pięciokrotna laureatka Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla oraz zdobywczyni nagrody Kryminalna Piła i Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego. Gdy w zapowiedziach pojawiła się jej kolejna książka: "Pokuta" - wiedziałam, że czekają mnie godziny wyborowej, czytelniczej uczty.

O książce:
We wrześniu 1986 roku niewielką, nadmorską miejscowością wstrząsnęło brutalne morderstwo. Na plaży znaleziono zwłoki młodej dziewczyny, Reginy Wieczorek. Miała dziewiętnaście lat i żadnych wrogów. Na szczęście szybko udało się znaleźć winnego. Tak przynajmniej sądzi milicja.
Kilka tygodni później, pewnego listopadowego dnia na komisariacie pojawia się Jan Kowalski, twierdząc, że zabił nie tylko Reginę, ale także pięć innych kobiet. Pozbawiał je życie z niesamowitą regularnością - we wrześniu, co siedem lat jedną. Jego historia jest na tyle wiarygodna, że starszy milicjant Igielski postanawia ją sprawdzić. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, bo jedne szczegóły znajdą pokrycie w rzeczywistości, a inne nie.
Czy to możliwe, że od ponad trzydziestu lat nikt nie zauważył grasującego w okolicy seryjnego mordercy? Co naprawdę spotkało Reginę i gdzie są inne ofiary Kowalskiego? I kim jest tajemniczy mężczyzna, który obiecuje młodym dziewczynom nowe życie, jeśli poświęcą to, co dla nich najcenniejsze?
Igielski podejmuje się odkrycia prawdy. Podczas prowadzenia śledztwa zostają powoli odkopywane tajemnice, które nigdy nie powinny wyjść na światło dzienne.

"- No, taka jakby legenda. Że niektóre dziewczyny dostają numery napisane na niebieskich kartkach, dzwonią i ktoś je pyta, czego chcą w życiu. A potem... znikają..." (str. 119)

Moje zdanie:
"Pokuta" to trzeci już kryminał napisany przez Annę Kańtoch. Akcja książki podobnie jak w poprzednich dwóch historiach osadzona jest w małej miejscowości, która skrywa wiele tajemnic. Raz jeszcze przenikają się dwie linie czasowe. A co najważniejsze, powtórnie od lektury nie sposób się oderwać. Co powoduje, że powieści wychodzące spod pióra tej pisarki są tak dobre?
Przede wszystkim tajemniczy i mroczny klimat.  Bo w miasteczku coś się dzieje. Coś, co umyka bystrym oczom milicjanta i jego trzeźwemu umysłowi, a sprawę komplikuje milcząca zmowa mieszkańców. To wszystko powoduje u czytelnika powolne wzmacnianie uczucia niepokoju i grozy.
Gdy dodamy do tego niespieszną akcje i misternie utkaną intrygę otrzymamy lekturę od której trudno się oderwać, a jednocześnie strach przewracać kolejne strony.
Kolejna rzecz, którą pani Kańtoch tworzy wręcz idealnie, to postacie. Bohaterowie są konsekwentnie zbudowani, a dialogi wyśmienite - dopasowane idealnie do mówiącej osoby. Autorka dużą wagę przyłożyła do psychologii swoich postaci. Każdego z nich w ten czy inny sposób prześladują demony przeszłości. Wątek kryminalny jest tu tylko pretekstem do ukazania ich historii i tajemnic, które skrywają.

"Starszy sierżant patrzył na Kowalskiego uważnie. Kim ten człowiek naprawdę był? Igielski miał przeczucie, że jeśli znajdzie odpowiedź na to pytanie, cała ta pokręcona sprawa nabierze sensu i wszystko się wyjaśni. Bo tego, że nieznajomy nie jest Janem Kowalskim, włączęgą bez dokumentów, był pewien." (str. 85)

Można śmiało stwierdzić, że kwestie formalne gatunku jakim jest kryminał autorka ma w małym palcu. Nic w książce nie dzieje się przypadkowo, a wszystkie rozpoczęte wątki łączą się w logiczną całość. Morderca nie pojawia się znikąd i co ważne, pretekstem do zabijania nie okażą się pieniądze, żądza czy władza.
Anna Kańtoch kolejny raz potwierdziła swoje zdolności pisarskie. To co robi, jest najwłaściwszą drogą do sukcesu i zdobycia wiernych czytelników. Ja z pewnością nim jestem.

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarne.


sierpnia 17, 2019

Stranger Things. Ciemność nad miastem - Adam Christopher

Tytuł: Stranger Things. Ciemność nad miastem
Autor:  Adam Christopher
Wydawnictwo: Poradnia K

Kiedy w 2016 roku serial Stranger Things debiutował na platformie Netflix, chyba nikt się nie spodziewał takiego sukcesu. A jednak perypetie nastoletnich bohaterów starających się rozwikłać rządowe tajemnice w mieście Hawkins przypadły widzom do gustu, stając się fenomenem równym HBOwskiej Grze o Tron. Ja również złapałam Strangerskiego bakcyla i w tej chwili z wielkimi nadziejami oczekuję 4 sezonu. Czas pomiędzy kolejnymi telewizyjnymi przygodami Nastki i jej przyjaciół osładzam sobie dostępną na naszym rynku literaturą.
Stranger Things. Mroczne umysły było pierwszym powieściowy prequelem serialu (recenzja TUTAJ), który miałam możliwość przeczytać od wydawnictwa Poradnia K.
Na całe szczęście oficyna nie spoczęła na laurach i z początkiem lipca zaproponowała czytelnikom kolejną przygodę w świecie Stranger Things. Nie mogłam jej nie dostać.

" - W każdym razie latem siedemdziesiątego siódmego zdarzyło się coś bardzo dziwnego.... "(str.18)

O książce:
Mamy grudzień roku 1984, po wydarzeniach z drugiego sezonu serialu szeryf Hopper powoli przyzwyczaja się do obecności adoptowanej Jedenastki pod swoim dachem. Mają to być ich pierwsze, spokojnie razem spędzone Święta Bożego narodzenia. Tym razem jednak to nie zagrożenia innego wymiaru wraz z "Łupieżcą Umysłów przerywają tą sielankę, a ciekawość nastolatki, która wyciąga z piwnicy stare pudło ojczyma opisane „Nowy Jork” i zaczyna zadawać pytania.
Hopper musi wrócić wspomnieniami do jednego ze swoich najtrudniejszych śledztw.
W 1977 roku, kiedy to dopiero wrócił z Wietnamu miał plany rozpoczęcia wszystkiego od nowa.  Mała córeczka, kochająca żona i praca detektywa w nowojorskiej policji ‒ życie w cywilu wydawało się takie łatwe. Gdy seria niezwykle brutalnych morderstw zwraca uwagę tajemniczych, rządowych agentów Hopper zaangażowuje się w niezwykłe śledztwo.
Bierze sprawy w swoje ręce, kładąc na szalę wszystko, byle tylko odkryć prawdę.
Jako tajniak infiltruje świat nowojorskich gangów ulicznych. Gdy jest bliski rozwiązania sprawy, w całym mieście gasną światła, nadchodzi tytułowa ciemność nad miastem.

Moje zdanie:
Nie ukrywam, że ta książka, po obejrzeniu trzeciego sezonu, to miód na moje złamane serce! Dobrze było jeszcze raz spotkać się z ekscentrycznym szeryfem Hopperem.
Podczas gdy w serialu doskonale została otworzona atmosfera lat osiemdziesiątych, tak w książce mamy do czynienia z latami siedemdziesiątymi. Nowy York, uliczne gangi, intrygi, pościgi i szybkie zwroty akcji. Jeśli dodamy do tego galerię barwnych postaci, ciekawą warstwę obyczajową i dobrze opisane realia społeczne otrzymujemy mieszankę nieodkładalną. Wszystko to pozwoliło mi przepaść w lekturze na kilka dobrych godzin.
W książce odnajdziemy także atmosferę tajemniczości charakterystyczną dla serialu, aczkolwiek raczej nie ma co nastawiać się na podróże do innych wymiarów. Przez to, że jest to kolejna część powiązana niejako z produkcją Netflixa to nie ma w niej przydługiego wstępu. Postacie są już znane i autor nie marnuje papieru na ponowne ich przedstawianie. Więc zostajemy od razu rzuceni na głęboką wodę, a to lubię!
Z drugiej strony Ci, którzy nigdy nie poznali uniwersum ST mogą być lekko skonfundowani i zagubieni poprzez występujące w książce odnośniki do historii serialowej.
Historia napisała jest w sposób lekki, a dzięki krótkim rozdziałom strony pochłania się z prędkością światła.
Mocno polecam tą powieść. Myślę, że nie będzie to czas stracony, a może choćby odrobinę skrócić czas oczekiwania na kolejny już 4 sezon. Cieszę się, że Adam Christopher udowodnił, że jest sens w rozwijaniu tego uniwersum od strony książek i że ciekawe historie można opowiedzieć, wykraczając poza małe miasteczko Hawkins.


Ocena: 7,5/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Poradnia K


Książkę możecie zdobyć także za punkty na portalu Czytampierwszy.



sierpnia 13, 2019

Nigdzie indziej - Tommy Orange

 Tytuł: Nigdzie indziej
Autor: Tommy Orange
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Nieszczęście rdzennych mieszkańców Ameryki, polegało na tym – jak pisano na początku XX w. – że „stanęli na drodze ekonomicznego rozwoju świata”. Gwałty, grabieże, wyzysk, zniszczenia oraz morderstwa były smutną codziennością tubylców, którzy bronili swoich ziem – wszystko to za milczącym przyzwoleniem białego człowieka. W historii relacji amerykańsko-indiańskich było wiele niechlubnych rozdziałów, które splamiły honor "cywilizowanych" ludzi. Ofiary tej wspaniałej kolonizacji liczy się w milionach. Amerykanie przez lata szacowali, że liczba Indian nie przekraczała miliona. Tymczasem w świetle nowych znalezisk archeologicznych można mniemać, że dane te są znacznie zaniżone, bowiem w rzeczywistości tubylców było 15-20 mln. Do końca XIX wieku 95% tej populacji zniknęło z powierzchni ziemi.

O książce:
Na coroczny zjazd plemienny w Oakland w stanie Kalifornia zjeżdżają się Indianie z różnych stron Ameryki. To właśnie tam połączą się losy wszystkich bohaterów "Nigdzie indziej".
Autor w swojej książce przedstawia nam historię dwunastu postaci, które wybierają się na owy zjazd, lecz każda w innym celu.
Mamy więc Jacquie Czerwone Pióro, która od niedawna znowu nie pije i usiłuje powrócić na łono rodziny, którą niegdyś porzuciła. Mamy też Dene Oxendene, która stara się poskładać swe życie na nowo po śmierci wujka i przybywa na zjazd, aby pracować na rzecz indiańskiej społeczności i w ten sposób uczcić jego pamięć. Jest też Opal Viola Wiktoria Niedźwiedzia Tarcza, która przychodzi na stadion, by obejrzeć występ swego siostrzeńca Orvila, który nauczył się tradycyjnego indiańskiego tańca, oglądając materiały wideo na kanale YouTube. To tylko kilka bohaterów z kart tej powieści.
Wszystkich ich łączy wspólna, tragiczna historia, krwawa przeszłość i problemy cywilizacyjne. Każda z występujących postaci zmaga się z zapomnianą historią i próbami odnalezienia indiańskich korzeni już dawno zapomnianych w dzisiejszym świeci.

Moje zdanie:
W tej bezkompromisowej powieści Orange rozprawia się z bolesną historią z listy wyrzutów sumienia Ameryki. Robi to przekonująco i z pasją, bowiem on sam jest członkiem plemion Cheyenne i Arapaho z Oklahomy. Jego powieść jest realna, prawdziwa i na przemian pełna niepohamowanej wściekłości i żalu, a momentami poruszająca aż do głębi serca. Nie chowa się za żadnym tabu, nie przemilcza mniej komfortowych spraw. Autor serwuje nam wzajemnie przenikające się opowieści dwunastu bohaterów, które początkowo wydają się być niepowiązane, jednak z czasem, strona po stronie odkrywamy coraz więcej wspólnych mianowników. Po pewnym czasie zauważamy całą misternie utkaną sieć wzajemnych pretensji, waśni, trudnych uczuć. To wszystko podszyte brakiem tożsamości, niepewną przyszłością i utraconym życiem.
Bo z jednej strony jest to głos o zagładzie Indian, a z drugiej o tym, jak ci ludzie sami niszczą siebie i swój naród. Tommy Orange nie ocenia występujących w książce osób. Pozwala czytelnikowi, by ten odebrał każdą z postaci na swój własny, indywidualny sposób. Są to w większości bohaterowie słabi, pozbawieni swojego zdania, podejmujący złe decyzje, które potem wpływają na ich życie.
Paradoksalnie, na co zwraca uwagę autor, także dziś rdzenni Amerykanie uznawani są za nieprzystosowanych i wymagających ucywilizowania. Jednak tym razem nie z powodu kolorowych strojów i nieznanego języka, lecz... alkoholizmu, narkomanii i zorganizowanej przestępczości.
I chociaż treść samej powieści jest odważna, innowacyjna i bezkompromisowa, to jednak samo przejście przez tą historię było dla mnie sporym wyzwaniem. Niestety warsztat Orange’a i liczne postacie, które ciężko zapamiętać powodują, że powieść bardzo trudno się czyta. Wiele razy poszukiwałam danych osób kilka rozdziałów wcześniej, by zrozumieć całokształt powiązań. Jestem też lekko zawiedziona zakończeniem, które miało być kulminacją wszystkich historii, a było jedynie kilkoma ostatnimi stronami powieści.
Mimo to polecam przeczytać, dla otwarcia oczu!

Ocena: 7/10

Za książkę dziękuję organizatorce booktouru: Kryminałnatalerzu! 

sierpnia 09, 2019

Nowości wydawnicze - sierpnień 2019

~~~~~ PREMIERY SIERPNIA ~~~~~~
W tym miesiącu lekko opóźnione zestawienie :)
Dajcie znać, czy znaleźliście coś dla siebie.

1. Zbrodnia po irlandzku - Aleksandra Rumin 12.08.2019
Wydawnictwo: Initium

Egzotyczne wycieczki to niebezpieczne hobby. Co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Dlatego nikogo nie dziwi, że nieszczęścia dotykają również uczestników wyprawy do Irlandii z biurem podróży "Hej Wakacje". Nikogo poza pilotem wycieczki, którego męczy przeczucie, że coś tu nie gra. Tomasz Waciak nie ma jednak czasu na dochodzenia, bo musi się użerać z irlandzką pogodą, roszczeniową starszą panią, ciągłymi zmianami programu, zatruciami pokarmowymi i nieprzepartą ochotą, żeby strzelić sobie drinka. Albo trzy. Druga powieść Aleksandry Rumin to cięta satyra na Polaków za granicą, pełna obyczajowych obserwacji, wyrazistych postaci i najdziwniejszych perypetii. No i zbrodni, rzecz jasna.

Więcej na temat książki przeczytacie TUTAJ :)




2. Rana - Wojciech Chmielarz 14.08.2019
Wydawnictwo: Marginesy

Podobno czas leczy rany. Jednak niektóre nigdy się nie zabliźniają.
Najpierw pod kołami pociągu ginie Marysia, uczennica ekskluzywnej prywatnej szkoły na warszawskim Mokotowie. Jej nauczycielka, Elżbieta próbuje odkryć, co się naprawdę stało. Rozpoczyna prywatne śledztwo tylko po to, żeby wkrótce sama zginąć. Ale jej ciało znika, a jedynymi osobami, które cokolwiek widziały, są Gniewomir, nieprzystosowany społecznie chłopak zafascynowany seryjnymi zabójcami, i Klementyna, doświadczona nauczycielka na życiowym zakręcie, której wydaje się, że zdobywszy pracę w poważanej szkole, los wreszcie się do niej uśmiechnął.
Nic bardziej mylnego. Żadne z nich nie chce angażować się w tę sprawę – każde z nich ma swoje powody – ale żadne z nich nie ma wyjścia. Gdyby wiedzieli, dokąd zaprowadzi ich to śledztwo, nigdy by się na to nie odważyli. Szkoła okazuje się pełna tajemnic. Podobnie jak pracujący w niej nauczyciele...
"Rana" to bezlitosne studium zła uśpionego w zaciszu domowego ogniska. Niepokojące i mroczne, odsłania najgłębiej skrywane tajemnice, o których nikt nie chce mówić. Nowa powieść jednego z najwyżej ocenianych i najchętniej czytanych współczesnych pisarzy odziera z wszelkich złudzeń.

3. Anioł z Auschwitz - Eoin Dempsey 14.08.2019
Wydawnictwo: NieZwykłe

Bestsellerowa powieść historyczna w stylu "Tatuażysty z Auschwitz".
Opowieść o miłości i walce o przeżycie.
Nic nie mogło rozdzielić Christophera i Rebekki: ani jej wyrodni rodzice, ani nawet narzeczony, z którym wróciła do domu po ucieczce do Anglii. Lecz gdy do sielankowej wyspy Jersey dociera II wojna światowa, nazistowscy najeźdźcy, realizując Ostateczne Rozwiązanie Kwestii Żydowskiej swojego Führera, wywożą Rebeccę na kontynent. Gdy naziści deportują Christophera i jego rodzinę do ojczystego kraju – Niemiec, w desperackiej próbie ratowania ukochanej zgłasza się na ochotnika do szeregów SS. Rozpoczyna służbę w Auschwitz, gdzie sprawuje nadzór nad pieniędzmi skradzionymi ofiarom, które zginęły w komorach gazowych. Poszukując Rebekki, musi nie tylko ukrywać podwójną tożsamość, ale i walczyć o własną duszę.
W koszmarnym świecie Auschwitz Christopher pilnuje przepływu rzeki splamionych krwią pieniędzy, dzięki czemu staje przed nieoczekiwaną szansą.
Czy starczy mu sił i odwagi, by zaakceptować nowy los, który na zawsze może zmienić nie tylko jego życie, ale i wielu innych ludzi?

4. Imperium małych piekieł - Joanna Lamparska 14.08.2019
Wydawnictwo: ZNAK

Wiosna 1945 roku. Trzecia Rzesza dogorywa.
Uciekający z Auschwitz Anioł Śmierci, doktor Mengele, krąży wzdłuż obecnej polsko-czeskiej granicy, przeprowadzając selekcje w kobiecych obozach należących do Gross-Rosen. W końcu dociera do Sieniawki, małej miejscowości położonej na Dolnym Śląsku. Sieniawka to jeden z podobozów Gross-Rosen, potwornej maszyny śmierci składającej się ze stu podobnych miejsc rozrzuconych na terenach Polski i Czech.
Tu dokonano masowej zagłady, niewolniczo wykorzystywano więźniów i przeprowadzano zbrodnicze eksperymenty medyczne. To piekło stworzone na ziemi, to imperium małych piekieł.
Rok 2018. Joanna Lamparska wpada na trop tajemniczego laboratorium medycznego z czasów II wojny światowej, rozpoczyna śledztwo. Długie, mroczne tunele, laboratoryjne stoły, zapomniane zapiski i postrzępione relacje prowadzą do przerażającej tajemnicy, która pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi.
Czemu służyła makabryczna pracownia w obozie Sieniawki? Czy naziści w kompleksie podziemnych instalacji chcieli stworzyć technologię mającą przechylić szalę zwycięstwa? Jakie skarby mogą być schowane w podziemiach obozu? Co jeszcze kryje największy i najstraszniejszy nazistowski obóz Gross-Rosen?

5. Mroczne wybrzeża - Danielle L. Jensen 14.08.2019
Wydawnictwo: Galeria Książki

Piraci, szantaż i bogowie wtrącający się w sprawy ludzi – to wszystko można znaleźć w trzymającym w napięciu pierwszym tomie nowej serii fantasy autorstwa Danielle L. Jensen.
W świecie podzielonym przez zdradzieckie oceany i bogów wtrącających się w sprawy ludzi jedynie Maarinowie umieją przemierzać Bezkresne Morza. Kierują się tylko jednym przykazaniem:
"Wschód nie może spotkać się z Zachodem". Nieugięta piratka. Teriana jest drugim oficerem na Quincense, statku oddanym bogini mórz, i spadkobierczynią jednej z Triumwiratu Maarinów. Jej lud zrodził się z morza i zna jego tajemnice, ale kiedy najlepsza przyjaciółka Teriany zostaje zmuszona do niechcianego małżeństwa, dziewczyna łamie przykazanie swojego ludu, by jej przyjaciółka mogła uciec – a wybór ten ma śmiertelnie niebezpieczne konsekwencje.
Żołnierz z tajemnicą Marek jest dowódcą niesławnego Trzydziestego Siódmego legionu, który pomógł Imperium Celendoru podbić cały Wschód. Legion jest jego jedyną rodziną, a nawet jego towarzysze nie znają tajemnicy, którą ukrywa od dzieciństwa. Marek zrobi wszystko, by nie wyszła ona na jaw bez względu na koszty, ktokolwiek musiałby je ponieść – on czy reszta świata. Niebezpieczna misja Kiedy jeden z senatorów Imperium dowiaduje się o istnieniu Mrocznych Wybrzeży, bierze do niewoli załogę Quincense i grozi wyjawieniem tajemnicy Marka, o ile nie ruszą na podbój nowych terytoriów, zmuszając dowódcę legionistów i Terianę do zawarcia niespodziewanego – i niechętnego – sojuszu.
Łączą wysiłki dla dobra swoich rodzin, ale oboje muszą zdecydować, jak daleko są skłonni się posunąć i jak wiele są gotowi poświęcić.

6. Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba - Fannie Flagg 14.08.2019
Wydawnictwo: Literackie

Niebo jest właśnie tu, gdzie mieszkasz. Niebo to twoja rodzina, przyjaciele, sąsiedzi. Codzienne troski, małe radości, cuda zwykłego dnia... Bestseller "The New York Times".
Słyszeliście już? Starszej pani Elner przydarzył się straszny wypadek, jej siostrzenica zemdlała i nie może dojść do siebie po tej okropnej wiadomości, a kierowca ciężarówki wjechał do rowu. Niewielkie Elmwood Springs huczy od plotek i przypomina sobie dobroć oraz życzliwość staruszki, a tymczasem pani Elner zwiedza... niebo, które o dziwo przypomina jej rodzinne miasteczko. Nawet karmelowy placek jej dawnej sąsiadki Doroty ma ten sam smak co niegdyś.
Radosna i mądra opowieść o życiu i śmierci, pełna zabawnych pomyłek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Otwierająca na innych ludzi, pobudzająca do wdzięczności za dobro, którego doświadczamy każdego dnia, odświeżająca jak mrożona herbata w gorący letni dzień.
Kolejny powieściowy dowód, że Fannie Flagg jest niekwestionowaną królową literatury obyczajowej południa Stanów Zjednoczonych.

7. Toxyczne dziewczyny - Rory Power 27.08.2019
Wydawnictwo: NieZwykłe

Feministyczna wersja "Władcy Much" opowiadająca o trzech najlepszych przyjaciółkach, które mieszkają w szkole z internatem dla dziewcząt, mieszczącej się na wyspie objętej kwarantanną.
Po tym, jak jedna z nich nagle znika bez śladu, reszta dziewczyn musi przebyć trudną drogę, by odkryć prawdę o swoim więzieniu. Ten najnowszy debiut to porywająca powieść, niepodobna do niczego, co już znasz. Minęło osiemnaście miesięcy, odkąd na szkołę dla dziewcząt Raxter nałożono kwarantannę, od kiedy Tox pogrążył wyspę i wywrócił życie Hetty do góry nogami.
Zaczęło się powoli. Z początku zaczęli umierać nauczyciele. Potem Tox przeniósł się na uczennice, wykręcając i zmieniając ich ciała. Teraz, odcięte od reszty świata i pozostawione same sobie na wyspie, dziewczyny nie wychodzą poza ogrodzenie szkoły. Tox zmienił lasy w dzikie i niebezpieczne, a dziewczyny czekają na lekarstwo, które obiecano im dostarczyć. Tox przenika do wszystkiego.
Kiedy Byatt znika, Hetty robi wszystko, by ją odnaleźć, nawet jeśli oznacza to złamanie kwarantanny i walkę z potwornościami czającymi się za ogrodzeniem. Gdy się tego podejmuje, odkrywa, że w historii Raxter kryje się znacznie więcej, niż mogłaby kiedykolwiek przypuszczać.


sierpnia 05, 2019

Szwindel - Jakub Ćwiek

Tytuł: Szwindel
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Marginesy

Jakub Ćwiek - autor ponad dwudziestu książek z dziedziny fantastyki, który nieustannie ugruntowuje swoją pozycję ważnego twórcy literatury na polskim rynku czytelniczym. Od momentu debiutu w 2005 roku, łącznie bibliografia pisarza liczy już ponad 20 pozycji książkowych. Cechą charakterystyczną jego powieści są nawiązania do szeroko rozumianej popkultury, mitologii a także typowe, rozpoznawalne na kartach powieści poczucie humoru.
Z wielką przyjemnością zdecydowałam się na przeczytanie kolejnej historii napisanej przez Jakuba Ćwieka, która chociaż odbiega tematycznie od poprzednich powieści - nie jest książką fantasy, to i tak zdaje się być kolejnym, rynkowym bestsellerem.

O książce:
W zakładzie opiekuńczym umiera jeden z przywódców legendarnej grupy oszustów. Synowi, którego opuścił, zostawia w spadku zeszyt. Są w nim nie tylko spowiedź, ale również pieniądze i obietnica fortuny. Tyle że aby ją zdobyć, musi wejść w konszachty z byłym wspólnikiem ojca w niechlubnym fachu i jego wciąż działającą grupą. Krąg to artyści przekrętu. Wiedzą, jak za pomocą darmowej kawy wyłudzić z konta kilka tysięcy, jak zgarnąć czynsz i kaucję za wynajęcie nieswojego mieszkania, a także jak ugrać grube pieniądze na lęku przed uchodźcami. Numer, który ma im wszystkim zapewnić pieniądze, to życiowa okazja. Każdy będzie musiał dać z siebie wszystko. Jak zwykle dobrzy ludzie staną się narzędziami, marzyciele ofiarami, a cała akcja odbędzie się w świetle reflektorów. Rzecz w tym, że robiąc ten numer, oszuści nie wiedzą wszystkiego...
Co wspólnego z tym wszystkim mają legendarni iluzjoniści Houdini i Bosco?

"To showmani, mocno skupieni na budowaniu swojej legendy. To dlatego, chodź słyszeli o nich niemal wszyscy i wielu uczestniczyło w ich numerach, mało kto pracował z nimi osobiście. [...] Prostackie skoki od razu na dużą kasę ich nie bawią, u nich wszystko dzieje się krok po kroku. Prawdziwe numery, czy też, jak podobno mówią o nich ludzie z kręgu, Szwindle, wymagają lepszych Przygrywek., zbierania funduszy, ćwiczenia. I nieważne, czy skok mały, czy duży - zawsze w oprawie jarmarcznego teatrzyku." (str. 61)

Moje zdanie:
Według słownika języka polskiego, słowo “szwindel” oznacza pospolite oszustwo, zwłaszcza w interesach. Bądźmy ze sobą szczerzy, kanciarze są wszędzie. Codziennie możemy zostać okradzeni i obrabowani. Nie mam tutaj na myśli drobnych, ulicznych kieszonkowców, ale wyrafinowanych, sprytnych, inteligentnych oszustów, którzy w dobie łatwego dostępu do wszelakiej cyfryzacji wykorzystują swoje nieograniczone możliwości. Weźmy chociażby pobranie takiej aplikacji z niepewnego źródła, która po zainstalowaniu ściąga dane z naszych kont bankowych. Brzmi przerażająco? Nieprawdopodobnie?
Otóż nic nieprawdziwego w tym nie ma. Szwindel" Jakuba Ćwieka to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, a sam pisarz zrobił do niej olbrzymi research, przez co wszystko co w niej zawarte jest wiarygodne i realne. Autor pokazuje w jaki sposób działają oszuści i jak przez chwilę nieuwagi, można zostać ich ofiarą, przy okazji tracąc pieniądze.
W historii uderza nas olbrzymi ilość postaci i wątków pobocznych. Ja momentami byłam mocno pogubiona, zwłaszcza, że część bohaterów, jak na kryminalny świat przystało, ma swoje pseudonimy i zmienia wygląd w zależności od sytuacji. Ciężko było mi się w tym wszystkim połapać.
W „Szwindlu” brak konkretnego dobrego bohatera, bo wszystkie postacie są przecież tymi „złymi”, planującymi kolejne skoki. Właściwie to nawet nie wiadomo kto tu jest konkretnie główną postacią, przez co dość trudno wczuć się w historię i przywiązać się emocjonalnie do konkretnych osób.
Finałowy twist niby zaskakujący, ale mimo wszystko wydaje się być wprowadzony na siłę.
Myślę, że skupienie się na kilku większych akcjach i ograniczenie liczny osób, wpłynęłoby na czytelność całej historii i wartkość akcji.
Jak dla mnie pomimo oryginalnego pomysłu, książka nie została dobrze dopracowana.
I chociaż dalej uważam, że Jakub Ćwiek to kompetentny i solidny pisarz, to jednak ta próba przeniesienia się na inny gatunek raczej nie wyszła mu na dobre.
Sam "Szwindel" choć tragedią nie trąci i czyta się dobrze, nie wyrywa z butów.

Ocena: 5/10

Za książkę dziękuję portalowi czytampierwszy:

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl


sierpnia 02, 2019

Zapowiedź

Tytuł: Zbrodnia po irlandzku
Autor: Aleksandra Rumin
Wydawnictwo: Initium
Premiera: 12/08/2019




ZAPOWIEDŹ:

Jest to już druga powieść Aleksandry Rumin. Cięta satyra na Polaków za granicą, pełna obyczajowych obserwacji, wyrazistych postaci i najdziwniejszych perypetii. No i zbrodni, rzecz jasna. 
 Egzotyczne wycieczki to niebezpieczne hobby. Co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Dlatego nikogo nie dziwi, że nieszczęścia dotykają również uczestników wyprawy do Irlandii z biurem podróży „Hej Wakacje”. Nikogo poza pilotem wycieczki, którego męczy przeczucie, że coś tu nie gra. Tomasz Waciak nie ma jednak czasu na dochodzenia, bo musi się użerać z irlandzką pogodą, roszczeniową starszą panią, ciągłymi zmianami programu, zatruciami pokarmowymi i nieprzepartą ochotą, żeby strzelić sobie drinka. Albo trzy.

Jeśli tak samo jak ja jesteś zaintrygowany tytułem - kliknij w link na dole. Będziesz mógł przeczytać fragment i przekonać się, czy ta książka jest właśnie dla Ciebie :)



Książka dostępna w przedsprzedaży, w promocyjnej cenie:

Copyright © 2014 RECENZOWNIA KSIĄŻKOWA , Blogger