maja 26, 2019

Pielęgniarki - Christie Watson

Tytuł: Pielęgniarki
Autor: Christie Watson
Wydawnictwo: Marginesy

Na fali popularnej ostatnio literatury o tematach medycznych i około-medycznych, niedawno została wydana książka Christie Watson "Pielęgniarki".
Nie jestem wielką fanką podobnych tytułów, bo sceny szpitalne nie do końca do mnie przemawiają.
Mimo to postanowiłam spróbować i dałam jej szansę.

O książce:
Christie Watson - dyplomowana pielęgniarka z dwudziestoletnim stażem uchyla nam - czytelnikom - drzwi szpitala i zdradza jego tajemnice. To właśnie ona zabiera nas na spacer nie tylko po zatłoczonej izbie przyjęć, ale pokazuje też szpital od wewnątrz – ciche oddziały, które łączy jeden wspólny mianownik – choroba. Odwiedzimy wcześniaki, które walczą o życie na granicy przetrwania dzięki sieci cewników i odpowiedniej całodobowej opiece. Potowarzyszymy pacjentom onkologicznym i dowiem się jak na nich wpływa chemioterapia, jak radzą sobie oni i rodzina podczas walki z rakiem. Staniemy na bloku operacyjnym i będziemy obserwować operację na otwartym sercu. Przejdziemy przez SOR, gdzie z powodu braku łóżek pacjenci leżą na korytarzach. Spędzimy trochę czasu w szpitalnej aptece, by potem przez uchylone drzwi zajrzeć do kostnicy.

Moje zdanie:
Jako pacjenci szpitali przywykliśmy do tego, że pielęgniarka po prostu jest. Ale czy kiedykolwiek zastanowiliśmy się nad tym, jak naprawdę wygląda jej praca?
Pielęgniarka w naszym kraju to ciągle zawód niedoceniany, służebny, traktowany na zasadzie: przynieś, wynieś, posprzątaj. Nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie ich najmniejszy błąd może kosztować pacjenta życie. To przecież właśnie pielęgniarki mają najczęstszy i najdłuższy kontakt z pacjentami.
Christie Watson w swojej karierze  zawodowej pracowała na wielu oddziałach i spotkała się z wieloma chorymi. O małej części jej szpitalnych przypadków możemy przeczytać w tej jakże szczerej, momentami aż bolesnej autobiografii. W swojej książce Christie pokazuje czytelnikowi, że praca pielęgniarki to nie tylko pobieranie krwi, podawanie leków czy poprawianie szpitalnych łóżek. To ciągły bieg i walka, by ratować ludzkie życie.
Opisane historie są zabawne, ale momentami też bardzo wzruszające. To słodko-gorzka powieść o prawdziwych uczuciach, potrzebie posiada kogoś drugiego i ulotności ludzkiego życia.

"Z małżeństwami związanymi ze sobą przez całe życie często bywa tak, że gdy jedno umiera drugie szybko do niego dołącza. Oczywiście w rubryce "przyczyna zgonu"  nie możemy napisać, że takiej osobie pękło serce, ale według mnie właśnie na tym to polega. Ludzie o pękających sercach przestają o siebie dbać. Nie jedzą, nie myją się, nie śpią. Tkwią pomiędzy światami, zamrożenia w żałobie." (str. 47)

Chociaż książka ta nie do końca jest tym, czego w lekturach poszukuję, to jednak polecam ją wszystkim tym, którzy tak samo jak autorka kiedyś, zastanawiają się nad wyborem swojej przyszłości.
Polecam ją też obecnym pielęgniarkom, bo myślę, ze wiele z nich zapomniało o najważniejszym aspekcie tego zawodu: życzliwości do drugiego człowieka.

"Zrozumienie, współczucie, empatia - historia pokazuje, że takie są przymioty dobrej pielęgniarki." (str. 17)

Ocena: 6/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Marginesy








maja 21, 2019

Dziennik kata - John Ellis

Tytuł: Dziennik kata
Autor: John Ellis
Wydawnictwo: Aktywa

Wychodzę z założenia, że czytanie nie tylko ma być przyjemnością, ale także ma w jakiś sposób wpływać na nas samych. Rozwijać nasze poglądy, rozszerzać horyzonty, ułatwiać wysłania lub po prostu powiększać naszą wiedzę. Dlatego też większość woluminów w mojej bibliotece to szeroko rozumiana literatura faktu. Jedną z ostatnio zdobytych, a teraz już także przeczytanych książek, które powiększyły mój dumny stos jest "Dziennik Kata". Gwarantuję Wam, że inaczej spojrzycie na przez lata stosowaną karę śmierci i tytułowy zawód kata.

O książce:
John Ellis, fryzjer z Rochdale, był urzędowym katem przez dwadzieścia trzy lata, od 1901 do 1924.
Elis miał głębokie poczucie obowiązku. Wierzył, że jego najważniejszym zadaniem jest wykonać egzekucję możliwie jak najszybciej, by ograniczyć do minimum cierpienie ofiary.
Był także wyczulony na szczegóły - przed egzekucją sprawdzał podest raz i drugi, by wszystko poszło jak należy. Nie zawsze się to udawało.
Ellis uczestniczył w dwustu trzech egzekucjach i czerpał olbrzymią dumę, że w toku swojej kariery kata doświadczenie pozwoliło mu wprowadzić innowacyjne zmiany, dzięki którym wieszanie przebiegało szybciej i było mniej dotkliwe dla skazańców.
Przez okres swojej pracy powiesił on paru najbardziej znanych kryminalistów Wielkiej Brytanii, między innymi dra Crippena, majora Herberta Armstronga, Edith Thompson i sir Rogera Casementa, schwytanego w Irlandii podczas pierwszej wojny światowej i skazanego na szpiegostwo.
Jak zachowywali się Ci wszyscy zabójcy w ostatnich chwilach swojego życia, stojąc na szubienicy?
Kto ginął jak bohater, kto jak tchórz?
Nikt nie znał odpowiedzi lepiej niż właśnie John Ellis.

"To kat podejmuje decyzję o wysokości spadu, on i tylko on. Uprzednio ocenia wagę i wzrost skazańca, a także wszystkie inne czynniki, które należy uwzględnić. Decyzja ta ma kluczowe znaczenie, bo jeśli nie doszacuje się spadu, ofiara nie umrze od razu od pęknięcia szyi - a na tym polega nowoczesna metoda wieszania - lecz się udusi. Jeśli natomiast przeszacuje się spad, szarpnięcie może oderwać skazańcowi głowę" (29 str).

Moje zdanie:
"Dziennik kata” autorstwa Johna Ellisa to kolejny tytuł cyklu pt. „Rozmowy z katem” Wydawnictwa Aktywa.
Chociaż tytuł sugeruje inaczej, to jednak książka nie ma wcale wyglądu dziennika. Nie ma w niej dat i godzin, czy wydarzeń opisanych dzień po dniu. To bardziej literatura z gatunku biograficznych, w której autor, będący także głównym bohaterem opisuje szczegóły swojej pracy i zabiera czytelnika za kulisy niechlubnego zawodu, dzieląc się swoimi wspomnieniami z najbardziej zapamiętanych egzekucji. Każda z nich opisana jest w sposób wyjątkowy, bo każdy człowieka zdaje się umierać inaczej.
Pomimo poruszanego trudnego tematu jakim jest sama kara śmierci i ciężaru emocjonalnego towarzyszącemu czytelnikowi książkę czyta się szybko. Napisana jest prostym i zrozumiałym dla każdego językiem. Nie ma w niej krwawych i nieprzyjemnych opisów ani mrożących krew w żyłach historii. Sama książka ma raczej charakter opowieści i wspomnień snutych przez samego autora.
To dzięki nim dowiemy się jak wyglądały przygotowania szubienicy, przebiegało samo powieszenie i jak traktowano więźniów skazanych na śmierć.
Na koniec otrzymujemy epilog napisany przez Redakcję True Crime Library, który opowiada o końcu samego Johna Ellisa, o jego życiu na emeryturze i późniejszej śmierci.
Plusem tej książki jest niewątpliwie jej autentyczność, a największe wrażenie robią zawarte w treści zdjęcia skazanych.
Książka zadowoli nawet najbardziej wymagającego wielbiciela literatury faktu.

"Jeden ze strażników, wstrząśnięty tym, co się stało, zapytał mnie później, czy wypijam drinka przez egzekucją.
Często zadawano mi to pytanie. Z przyjemnością mogę powiedzieć, że jedynym napitkiem po jaki sięgałem, był filiżanka mocnej herbaty" (25 str)

Ocena: lektury nie oceniam, bo książki takie znajdują się poza skalą

Za książkę dziękuję wydawnictwu Aktywa

maja 17, 2019

Cienie Nowego Orleanu - Maciej Lewandowski

Książka "Cienie Nowego Orleanu" Macieja Lewandowskiego skusiła mnie zapowiedzią okultyzmu, elementów mitologii voodoo i horroru w duchu twórczości Lovecrafta, którego to autora uwielbiam. Brzmiało to dla mnie dość oryginalnie i ekscytująco. Mało kto ma odwagę, by w swoich powieściach przemycić elementy zapożyczone od twórcy legendarnego Cthulhu.

 "Nieśmiertelni i obłąkani trwają na krawędzi ludzkiego poznania. Czekają, pogrążenia w letargu. Wielki Cthulhu śni, marząc o powrocie do świata śmiertelników. Jak każdy śpiący, może się kiedyś przebudzić. (str. 33)"

O książce:
Cienie Nowego Orleanu to mroczna powieść, łącząca elementy kryminału i grozy, osadzona w tytułowym mieście w latach 20-tych XX wieku. Pomimo obowiązującej w tych czasach w całych Stanach Zjednoczonych prohibicji, wszędzie przestrzeganej poprawności politycznej, metropolia ta wciąż bez żadnego skonfundowania jest stolicą pijaków, brudnego seksu, narkotyków i handlu żywym towarem.

"Człowiek, istota ludzka, jest największym demonem. Od niego, nie od nadprzyrodzonego pochodzi zło. Bestialstwo czynimy dla ułudy zbawienia. (str. 31)"

Głównym bohaterem powieści jest inspektor John Raymond Legrasse, weteran wojenny, który od lata zmaga się z niełatwą przeszłością. Wciąż pada również na niego cień śledztwa dotyczącego porywającej i torturującej młode kobiety sekty z bagien. Podczas tego pechowego dochodzenia, po urządzonej przez policję zasadzce i wyłapaniu większości jej członków, Castro – domniemany przywódca został zamknięty w więziennej celi.
Poniekąd sprawa wydawała się rozwiana. Jednak Legrasse nie potrafił o niej zapomnieć. Coś ciągle kazało my drążyć i szukać, a intelektualne wyzwanie przerodziło się w toksyczną fascynację. Kilka lat po zamknięciu tej sprawy, podczas jednego z nalotów policyjnych, Legrasse znajduje w piwnicy przeszukiwanego domu okaleczone ciało młodej kobiety wyraźnie poddanej przed śmiercią torturom. Parę dni później do jego gabinetu niespodziewanie przychodzi naukowiec – archeolog badający tajemne płaskorzeźby dotyczące kultu piekielnego krakena.
Wszystkie te rzeczy zdają się być powiązane z wcześniejszymi wydarzeniami.
Każda z nich nieuchronnie prowadzi na bagna Luizjany. Duszny klimat ulic Nowego Orleanu

Moje zdanie:
To, co w tej książce wyszło autorowi najlepiej, to wykreowanie ciężkiego, wręcz odurzającego klimatu wielkiego miasta Stanów Zjednoczonych w latach 20. XX wieku. Wraz z rozwojem śledztwa towarzyszymy głównemu bohaterowi w podróżach po najciemniejszych i najbardziej mrocznych zakątkach miasta. Odwiedzamy szemrane lokale i obserwujemy wszędobylską makabrę oraz ohydę. Opisy są realistyczne i szczegółowe, co przy odrobinie wyobraźni pozwala poczuć smród pobliskich bagien wymieszanych z zatęchłym odorem miasta pełnego śmierci, narkotyków i pędzonego ukradkiem bimbru.
Duży plus również za dodanie tematu Cthulhu, który przewijał się co jakiś czas.
Przez powieść przewija się całą masa różnych postaci – jedne wykreowane lepiej, pełniące ważniejsze role, inne trochę gorzej, służące bardziej jako ubarwienie całej historii. Trochę rozbawił mnie fakt, że autor na siłę próbował przeszmuglować odrobinę polskiego akcentu, poprzez nadanie jednej z główniejszych postaci naszego krajowego pochodzenia. I w sumie nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie wspomniał o tym, co kilka zdań.
Niestety, chociaż początek mnie wbił w fotel i nastawił bardzo pozytywnie do powieści, to w dalszej części cała historia jakby zwalnia tempa, a autor gubi pomysł na dalszą fabułę. Nie ukrywam, że od połowy zdarzały mi się kilkudniowe przerwy od lektury, ponieważ robiła się zbyt chaotyczna i nieścisła. Z jednej strony dobrze, że sam pisarz przygotował się merytorycznie przed napisaniem tej książki, z drugiej strony mam jednak wrażenie, że wszystko tutaj zostało upchniętej na siłę, aby uzyskać efekt wow. Nie wyszło to dobrze. Sama akcja przypomina sinusoidę.
W wielu miejscach wydarzenia zapierają dech w piersiach, i wciągają, by potem znów wlec się w nieskończoność. Archaiczny język i wiele dość nie potrzebnych wstawek historycznych – nie ułatwiają zrozumienia fabuły.
Jeśli by jednak pominąć ten aspekt – Cienie Nowego Orleanu to oryginalna pozycja z własnym, awangardowym stylem.
Sama dam autorowi jeszcze jedną szansę i chętnie odwiedzę wykreowane przez Lewandowskiego mroczne uniwersum.

Ocena: 6/10

Recenzja znajduję się także na portalu:

maja 14, 2019

Uczeń Nekromanty - E. Raj

Tytuł: Uczeń Nekromanty
Autor: E.Raj
Wydawnictwo: Novae Res

Z grubymi tomiszczami jest różnie. Są tacy czytelnicy, których one przerażają i tacy, którzy je uwielbiają. Najlepszą, a zarazem najgorszą stroną takich "kloców" jest to, że dana powieść pochłania nas na wiele dni. Mamy szczęście, gdy książka okazuje się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Problem zaczyna się gdy opisywana historia jednak nie sprostowuje naszym wymaganiom.
Powiem Wam szczerze, że "Uczeń Nekromanty" to była chyba największa objętościowo książka, jaką udało mi się przeczytać. Aż 924 strony!

O książce:
Pod opieką mrocznego maga Rothgara i jego siostry Rothanny ośmioletni Norgal rozpoczyna naukę alchemii, demonologii i magii wampirycznej, zaś nieoficjalnie szkoli się na nekromantę.
W świecie Sylloniu takie praktyki zostały zakazane po Rewolucji Światła. Jedynym i słusznym bogiem jest Elynn – Pan Światłości. Wszelkiego rodzaju wampiry, ghule, a zwłaszcza nekromanci mogą co najwyżej ukrywać się w podziemiach. Magia ta została prawnie zakazana.
Sam chłopiec okazuję się magiem o olbrzymiej mocy i wielkich zdolnościach. Niepokorny, cwany i sprytny.Jednak w Norgalu drzemie coś znacznie więcej, coś o czym wie tylko on sam.
Co będzie, kiedy tajemnice chłopaka ujrzą światło dzienne? Już wkrótce jego szokująca tajemnica wstrząśnie posadami świata. Nadchodzi epokowe starcie bogów.

Moje zdanie: 
Chodź w swoim życiu przeczytałam już trochę różnych książek fantasy, to jednak w swojej dotychczasowej karierze nie spotkałam się z tak obszernym tematem nekromancji. Owszem, w pojedynczych książkach autor wspominał o tym terminie, ale nigdy nie był on rozwijany na tyle, żeby stanowił główny wątek. To na pewno było coś oryginalnego, co zdobyło moje zainteresowanie.
Świat przedstawiony przez autora jest olbrzymi i niepoznany. To planeta z kilkoma księżycami, na której żyją różne mroczne istoty. Magia jest wszechobecna w każdej dziedzinie życia. I to właśnie ona jest tutaj najważniejsza.
Nie spotkamy w tej książce wesołych zaklęć, różdżek i kolorowych mikstur. Będą to raczej skomplikowane, mroczne rytuały mogące siać śmierć i zniszczenie.
W samej Akademii Czarnoksięstwa mamy olbrzymią ilość rodzajów i kierunków magii o rozmaitym pochodzeniu.
Wszystko to ma logiczne źródło oraz dobrze opisany sposób działania. Każdy drobny szczegół został w którymś momencie przedstawiony — czy to w dialogu, czy jako krótka retrospekcja.
Fabuła książki również wydaje się przemyślana, jednak jak dla mnie nie do końca była zaskakująca.  Uważam że „Uczeń nekromanty” to książka całkiem niezła, z pomysłem, który można by przedstawić o wiele lepiej. Brak jej wyrazistości; jest nieco zbyt szablonowa i ogólnikowa. Autor pomimo stworzenia tak olbrzymiego świata przedstawia czytelnikowi tylko "suche fakty". Ja osobiście uwielbiam gdy możemy wraz z bohaterami strona po stronie poznawać nowe krainy, miejsca, ciekawą faunę i florę. Tutaj tego ewidentnie zabrakło.
Wprawdzie cała historia miała momenty lepsze, ale chwilami czytanie szło opornie przez długie opisy sytuacji, które spokojnie można by skrócić.
Kolejny minus to zbyt wiele scen tak zwanych erotycznych, które rozgrywają się między niektórymi bohaterami, a nawet między pewną czarownicą a obrzydliwym pomiotem. Szkoda, że moda na sceny łóżkowe sięgnęła też książek fantasy.
Po kolejne części raczej nie sięgnę.

Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuje portalowi nakanapie.pl


maja 08, 2019

Dusza Granicy - Matteo Righetto

Tytuł: Dusza Granicy
Autor: Matteo Righetto
Wydawnictwo: Smak Słowa

"Dusza Granicy" choć wygląda dość niepozornie, to idealny przykład powieści, w której w niewielu słowach można zawrzeć ponadczasowe wartości.

"Są miejsca, które z daleka czuć nieszczęściem. Można je poznać po powietrzu: nieprzejrzystym, niezdrowym i ciężkim jak wszystko co poznało smak klęski." (str. 11)

O książce:
Ostatnie lata dziewiętnastego wieku. Nevada - miejsce położone nad doliną Brenty w północnej części regionu Wenecji Euganejskiej. To właśnie tam mieszka pięcioosobowa rodzina De Boerów, która od pokoleń trudzi się w zbieraniu tytoniu.
Głową tejże rodziny jest Augusto, człowiek małomówny, pracowity, zdolny usłyszeć głos lasu i usłyszeć świst wiatru. Aby godnie żyć potajemnie gromadzi on liście tytoniu, żeby przemycać nadwyżki przez granicę z Austrią. Droga, którą co roku pokonuje jest bardzo niebezpieczna. Prowadzi przez lasy i strome zbocza gór, które wydają się nie do przebycia.
Pewnego dnia ojciec uznaje, że jego piętnastoletnia córka Jole jest już gotowa, żeby odbyć z nim podróż i przerzucić tytoń za granicę. Ktoś jeszcze musi poznać trasę przemytu.
Wędrówka nie będzie łatwa, ojciec z córką będą przedzierać się niedostępnymi ścieżkami w ciągłym strachu, że zostaną odkryci przez straż graniczną lub zaatakują ich dzikie zwierzęta.
Od ich ostatniej podróży minął trzy lata, gdy Jole będzie musiała samotnie wyruszyć ponownie w tułaczkę na drugą stronę granicy by sprzedać cenny towar i poprawić byt swojej rodzinie. Będzie próbowała także odkryć, jaki los spotkał jej ojca, który nie powrócił do domu z przemytniczego szlaku. To, czego doświadczy w czasie tej podróży zmieni ją na zawsze.

Moje zdanie:
"Dusza granicy" otwiera "Trylogię ojczyzny", której kolejna część ukaże się już w październiku.
Ta niewielkich rozmiarów historia ujęła mnie swoją prostotą i realizmem.
Nie znajdziemy tutaj wielu dialogów, raczej krótkie, pojedyncze wypowiedzi. Całość opiera się głównie na opisach życia skromnych mieszkańców Nevady, relacji z podróży Jole i Augusto i wspaniały, barwnym zarysie przyrody. Natura staje czytelnikowi tak bliska, jakby stał w środku lasu i wraz z głównymi bohaterami nasłuchiwał wycia wilków czy pohukiwania sów.
"Dusza granicy" to także opowieść o tym, co nas ogranicza. Tytułowa granica ma w samej książce wiele znaczeń.
Ciekawa, pouczająca, wzruszająca i ukazująca piękno więzi rodzinnych w wrogim świecie. To ponadczasowa historia o miłości, poświęceniu, determinacji i nadziei zawarta w niewielkiej ilości słów. W swojej skromnej objętości przypomina o tym, co w życiu powinno liczyć się najbardziej.

" - Jole, tak podróż ma tylko jedną zasadę: nie wracaj taka, jaka wyszłaś. Wróć do domu inna!
- A jak to się robi?
- Zawód przemytnika przypomina wiatr. Nikt nie może nas zobaczyć, nikt nie może nas złapać i zawsze musimy być gotowi, by zmienić kierunek." (str. 71)

Wiem, że proza Matteo Righetto nie wszystkim podejdzie do gustu. Nie znajdziemy tutaj niesamowitych zwrotów akcji, wulgarnego języka, pędzącej fabuły. Autor nie daje czytelnikowi pospolitej rozrywki. Wręcz przeciwnie. Prostota przekazu, spokojny tok wydarzeń i uniwersalny przekaz to cechy charakterystyczne dla tej przypowieści.
Moim zdaniem jest to lektura idealna dla osób poszukujących wyciszenia, oddechu od codziennego biegu poszukujących czegoś oryginalnego z ważnym przekazem.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Smak Słowa

maja 03, 2019

Setna Królowa - Emily. R. King

Tytuł: Setna Królowa
Autor: Emily. R. King
Wydawnictwo: Kobiece

Do przeczytania tej książki skłoniła mnie przede wszystkim okładka. Cudowne wydana w typowo damskich kolorach. Początki rozdziałów mają naprawdę śliczną grafikę, a do każdego egzemplarza dołączony zostaje ładny, kojarzący się ze zdobieniami z henny, zmywalny tatuaż. To naprawdę ma szansę wprowadzić czytelnika w odpowiedni klimat. Gdy dorzuciłam do tego bardzo ciekawy opis już wiedziałam, że to historia dla mnie i wprost muszę ją przeczytać! I chociaż jak sami wiecie do serii typowo młodzieżowy podchodzę dość ostrożnie, to jednak ta książka pochłonęła mnie w całości. Albo raczej to ja pochłonęłam ją w jeden dzień :)

O książce:
Porzucona jako niemowlę i wychowana przez kapłanki osiemnastoletnia Kalinda poświęca swoje życie modlitwie. Trawiona chorobą nie może się szkolić i uczyć walki, tak jak jej pozostałe rówieśniczki. Dziewczyna cierpi na częste gorączki, przez co nie nadaje się nawet na służącą, nie mówiąc o, kurtyzanie czy żonie.
Wszystko zmienia się, gdy zakon odwiedza bogaty i potężny Radża Tarek. Powołuje on dziewczynę na swoją setną wybrankę. Nieśmiała nastolatka musi opuścić zakon i wyruszyć na pustynną wyprawę, która zaprowadzi ją prosto do Błękitnego Pałacu.
Chorowita dziewczyna musi udowodnić swoją wartość w turnieju tronowy. Jako setna żona będzie musiała walczyć o pozycję królowej z pozostałymi dziewięćdziesięcioma dziewięcioma żonami i licznym kurtyzanami. A każda z nich jest gotowa zabić, by zająć jej miejsce.
Jej jedyną szansą wydaje się być tajemnicza moc, która spala ją od środka.

"- Więc zasłużyła sobie na karę? Na to upokorzenie i rozerwanie na strzępy? Bo odważyła się zrobić to, czego pragnęła? Bo odważyła się kochać kogoś, kogo sama wybrała?" (str. 198)

Moje zdanie:
„Setna królowa” to początek cyklu z gatunku young – powieść idealna dla młodych czytelników lubiących literaturę przygodową, fantastykę i dużo akcji.
Emily R. King stworzyła w tej książce naprawdę ciekawy i oryginalny świat, który jest swojego rodzaju mieszanką kultury arabskiej, tureckiej i indyjskiej. Mamy tutaj wspaniale zdobione pałace, cudowne, kolorowe sari, dzikie zwierzęta, tajemnicze kurtyzany i orientalne wierzenia.
Sama historia nabiera tempa od samego początku, jednak w miarę upływu czasu i zbliżania się krwawego turnieju atmosfera robi się naprawdę gorąca. Uwierzcie mi, trudno tutaj o nudę.
Cała fabuła moim zdaniem jest solidnie przemyślana. Każda występująca osoba czy dziejące się  wydarzenie ma tutaj swój cel i posiada do odegrania ważną rolę. Całości dopełnia to, że autorka dysponuje lekkim stylem, który nie męczy, a wręcz przeciwnie – sprawia, że czyta się dobrze i szybko, nie ma tu zbędnych opisów, tylko to, co najważniejsze.
Miłą odmianą wśród wielu młodzieżówek było wykreowanie głównej bohaterki na zaradną  i odważną dziewczynę, która sama potrafi o siebie zadbać. Takie postacie przekonują mnie bardziej niż głupiutkie, strachliwe dziewczęta, które potrzebują męskiego ramienia by radzić sobie w życiu. W końcu kobiety to silna płeć, prawda?
Powiem Wam szczerze - tylko się nie śmiejcie - z głównym bohaterami zżyłam się tak mocno, że gdy tylko akcja nabrała niesamowitego tempa i trudno było odgadnąć kto przeżyje, a kto nie, musiałam sprawdzić koniec opowieści, by samemu zaspojlerować sobie dalsze wydarzenia. Nie wytrzymałam napięcia! A to rzadko się zdarza.
Moim zdaniem najsłabiej w treści wypadają zwykłe porównania. Nie wiem czy to wina autorki czy tłumacza, ale uważam, że coś tutaj nie pograło i kogoś zdecydowanie poniosła fantazja. Sami zobaczcie:

"Chciałabyś przylgnąć do jego wysokiego, umięśnionego ciała, wtulić się w bijącego z niego ciepło, jak królik moszczący się w ciepłej norce" (str. 64)

Takich 'przyjemniaczków' było raptem kilka, ale i tak wybiły mnie one z treści i wywołały lekkie skonfundowanie.
Chociaż sama nie lubię porównywać książek, to jednak ta podczas lektury bardzo przypominała mi swoim zamysłem dwie znane, młodzieżowe serie: Niezgodna i Buntownicza z Pustyni.
Jeżeli jesteście wielbicielami tego typu powieści, ta książka również zapadnie Wam w pamięć.
Jeśli natomiast będzie to Wasze pierwsze spotkanie z takimi historiami, to "Setna królowa" będzie na pewno dla Was czymś ciekawym, oryginalnym i świeżym.
Polecam i zabieram się za robienie miejsca na półce na kolejne części.

Ocena: 8/10

Książkę otrzymałam za punkty w czytampierwszy.pl



maja 01, 2019

Nowości wydawnicze - maj 2019

~~~~~ PREMIERY MAJA ~~~~~~
W kwietniu było wiele świetnych książek.
Moim zdaniem dwie zasługują na szczególną uwagę:
Gambit (recenzje znajdziecie tutaj) i Ukryty Geniusz Zwierząt (recenzje znajdziecie tutaj).
A jaka książka z kwietniowych premier zrobiła na Was największe wrażenie?

Zobaczcie moje majowe propozycje:

1. Jaga - Berenika Katarzyna Miszczuk 15.05.2019
Wydawnictwo: WAB

Prequel bestsellerowej serii "Kwiat paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Choć historia Gosławy Brzózki i przystojnego Mieszka dobiegła końca, losy niektórych postaci "Szeptuchy" pozostały wciąż do końca niepoznane.
"Jaga" to opowieść o brawurowych przygodach jednej z najbardziej lubianych bohaterek cyklu.
Co działo się ze słynną Babą Jagą, zanim drogi jej i Gosi się spotkały?

~~~ Coś dla wielbicieli całego cyklu :) ~~~~








2. Wyspa potępionych. Prawdziwa historia wyspy Blackwell - Stacy Horn 15.05.2019
Wydawnictwo: ZNAK

Aby Nowy Jork mógł stać się miastem snów, część mieszkańców skazano na koszmar. Przyprawiająca o dreszcze prawdziwa historia wyspy Blackwell – jednego z najbardziej ponurych eksperymentów społecznych w dziejach Ameryki. W XIX wieku Nowy Jork rozbłysnął – Thomas Edison oświetlił Manhattan elektrycznymi latarniami.
Ale nie wszyscy mogli cieszyć się ich blaskiem. Na wyspie Blackwell stworzono szpital i przytułek dla niewygodnych mieszkańców – sierot, biednych, zniedołężniałych, chorych psychicznie oraz przestępców. Mieli tam otrzymać opiekę i szansę na resocjalizację, ale trafili do prawdziwego piekła na ziemi, z którego nie było ucieczki.
Prawdę o nim ujawniła reporterka Nellie Bly, która spędziła na wyspie dziesięć upiornych dni. Udając obłąkaną, pozwoliła zamknąć się w szpitalu, by móc opisać warunki na wyspie. Jej relacja wstrząsnęła opinią publiczną i postawiła pod znakiem zapytania moralność rządzących miastem. Stała się także jednym z epokowych dokonań reportażu. Więźniowie przebywali w wykutych w skale celach, które bardziej przypominały rowy niż pomieszczenia. Nie dbano o ogrzewanie i wentylację, wierząc, że osoby obłąkane są niewrażliwe na temperaturę. Sami nadzorcy przyznawali, że wobec przywożonych na wyspę sierot najbardziej humanitarnym rozwiązaniem byłoby podanie śmiertelnej dawki opium.
Na pacjentach szpitala przeprowadzano eksperymenty – gruźlicę leczono lewatywą z siarkowodoru lub wstrzykiwaniem mleka do krwi.
Stacy Horn pokazuje, co się dzieje, gdy bezwzględna i cyniczna władza spotka się z problemami społecznymi. "Wyspa potępionych" to wstrząsająca opowieść o tym, jak w demokratycznym społeczeństwie zgodnie z prawem można stworzyć instytucję niosącą cierpienie i śmierć.

~~~ Mocny dokument dla ludzi o wytrzymałej psychice... ~~~~


3. Bez śladu - Tana French 15.05.2019
Wydawnictwo: Albatros

W życiu liczy się tylko kilka chwil. 
Dla Franka Mackeya to te, kiedy miał dziewiętnaście lat i jego dziewczyna Rosie nie pojawiła się w umówionym miejscu. I nie chodziło o zwykłe spotkanie zakochanej pary. Zamierzali wspólnie uciec z Dublina do Londynu. Rosie zniknęła, zostawiwszy list, z którego wynikało, że postanowiła uciec sama. 
Dwadzieścia dwa lata później Frank pracuje jako detektyw wydziału tajnych operacji. Tymczasem w przeznaczonym do rozbiórki dublińskim domu zostaje znaleziona walizka Rosie, a wkrótce potem zwłoki dziewczyny. Policja kategorycznie żąda, by Frank odsunął się od śledztwa prowadzonego przez Micka Kennedyʼego, jego kolegę i rywala ze szkoły policyjnej. Frank nie może jednak tego zrobić, zwłaszcza gdy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie jego brat. I będzie musiał się przekonać, że z Faithful Place nie sposób uciec.


4. Plotka - Lesley Kara 15.05.2019
Wydawnictwo: Otwarte

Thriller oparty na prawdziwej historii!
Przeprowadzka z Londynu do nadmorskiego Flinstead miała być dla Joanny i jej synka Alfiego nowym początkiem. Pewnego dnia rozmawiając z innymi matkami, Jo dowiaduje się, że w ich sennym miasteczku podobno mieszka pod nowym nazwiskiem słynna morderczyni, która jako nieletnia wbiła małemu chłopcu nóż kuchenny prosto w serce. Początkowo kobieta bagatelizuje tę plotkę, jednak szokująca wiadomość nie daje jej spokoju do tego stopnia, że powtarza ją dalej. Plotka zaczyna żyć własnym życiem i rozprzestrzeniać się jak pożar. Kiedy Joanna wchodzi na Twittera i odczytuje: "plotki potrafią zabijać", a kilka dni później na szkolnej tablicy ogłoszeń widzi przerobione zdjęcie klasowe, na którym w piersi Alfiego tkwi zakrwawiony nóż, zaczyna baczniej przyglądać się mieszkańcom Flinstead.
Czy jej synek jest w niebezpieczeństwie? Kim jest ukrywająca się dzieciobójczyni? Historia opisana w powieści jest luźno oparta na głośnej sprawie Mary Bell. W 1968 roku jako jedenastolatka Mary Bell zabiła dwóch kilkuletnich chłopców. Udusiła ich i pośmiertnie okaleczyła. Uznano ją za niepoczytalną i umieszczono w zakładzie poprawczym. W wieku dwudziestu trzech lat została wypuszczona na wolność i otrzymała nową tożsamość, by móc rozpocząć nowe życie.

~~~ Mam słabość do historii opartych na faktach :) nie mogę się doczekać! ~~~~


5. Kotka i generał - Nino Haratischwili 15.05.2019
Wydawnictwo: Otwarte

Czeczenia, 1995: Nura ma siedemnaście lat, gdy rosyjski oddział wkracza do jej rodzinnej wioski. Jeszcze niedawno dziewczyna pragnęła uciec z domu, w którym panują surowe prawa przodków, a codzienne życie regulują normy kodeksu muzułmańskiego. Teraz wybuch wojny przekreśla jej marzenie o wolności.
Moskwa, 1995: Aleksander zwany Oseskiem nigdy nie przypuszczał, że będzie miał coś wspólnego z przerażającą niewiadomą, jaką jest wojna. Jego żołnierski plecak jest ciężki od książek, ale bardziej przygniatają Aleksandra oczekiwania matki – syn bohatera z Afganistanu, któremu "sam Gorbaczow osobiście był wdzięczny", musi pójść w ślady ojca. Aleksander zostawia więc ukochaną, by walczyć na Kaukazie. Berlin, 2016: Aleksander Orłow, bogaty rosyjski oligarcha zwany Generałem, rozpoczyna z córką nowe życie w nowym kraju.
Dziewiętnastoletnia Ada obsesyjnie pragnie poznać przeszłość ojca. Kiedy zaczyna zadawać pytania, powracają najmroczniejsze koszmary Aleksandra, odżywa wspomnienie najgorszej ze wszystkich nocy i niewyobrażalne poczucie winy. Zbliża się dzień rozrachunku. Generał wie, że musi sam wymierzyć sprawiedliwość i że uda mu się to tylko wtedy, gdy przekona do swego planu Kotkę, upartą gruzińską aktorkę...
"Kotka i Generał" to pełna dramatyzmu powieść o winie i pokucie oparta na prawdziwych wydarzeniach.

6. Wiedźmie drzewo - Tana French 15.05.2019
Wydawnictwo: Albatros

Toby jest rozpieszczanym przez los lekkoduchem. Ma wspaniałych przyjaciół, świetną dziewczynę i pracę, którą lubi i w której doskonale się sprawdza. Jego beztroskie życie przerywa dramatyczne wydarzenie – Toby przyłapuje na gorącym uczynku włamywaczy i zostaje przez nich brutalnie pobity. Fizyczne i psychiczne rany leczy na prowincji, w domu, w którym jako dziecko spędzał wakacje z kuzynami.
Opiekując się śmiertelnie chorym wujem, Toby stopniowo dochodzi do siebie. Czuje się już naprawdę dobrze, kiedy musi się zmierzyć ze wstrząsającym odkryciem: w pniu rosnącego w ogrodzie starego wiązu zostaje znaleziony ludzki szkielet. Badania dowodzą, że kości należą do jednego ze szkolnych kolegów Toby'ego, a śledztwo policji wkrótce koncentruje się właśnie na nim. Usiłując dowiedzieć się, co naprawdę wydarzyło się w gospodarstwie wuja,
Toby odkrywa mroczne sekrety z przeszłości swojej i własnej rodziny. Okazuje się, że to, co pamięta z dzieciństwa, jest tylko wyobrażeniem, a prawda jest zupełnie inna...

~~~ Czuję się zaintrygowana! ~~~~

7. Raz, dwa, trzy… giniesz Ty! - Alek Rogoziński 15.05.2019
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Bartek jest aktorem, który właśnie wywalczył sobie pierwszą większą rolę w superprodukcji. Agnieszka ma szansę dostać pracę w popularnym piśmie o show-biznesie, w którym pracuje już jej przyjaciółka Oliwka. Obie dostają zadanie napisania reportażu z planu filmowego.
Zamiast ekscytujących plotek znajdują tam jednak... nieboszczyka. I nie ma wątpliwości, że rozstał się on z życiem wbrew własnej woli. Szybko okazuje się, że morderstwo na planie filmowym związane jest z wypadkiem, który wydarzył się w tym samym miejscu siedemnaście lat wcześniej. Mało tego! Morderca nie zamierza poprzestać tylko na jednej zbrodni...
Czy policja i trójka przyjaciół odkryją jego tożsamość, zanim dojdzie do kolejnej tragedii?


~~~ Alek Rogoziński nigdy nie zawodzi w swoich historiach. Myślę, że ta będzie równie dobra jak pozostałe :) ~~~~



8 . Cari Mora - Thomas Harris 21.05.2019
Wydawnictwo: Agora

Thomas Harris, twórca Hannibala Lectera, autor "Milczenia owiec" i "Czerwonego smoka", wraca po 13 latach z nową książką.
"Cari Mora" to wciągająca opowieść o złu, chciwości i mrocznej obsesji – Harris w najwyższej formie! Przestępcy od lat próbują wytropić skarb ukryty pod posiadłością należącą niegdyś do Pablo Escobara w Miami Beach. W wyścigu po 25 milionów dolarów w złocie prowadzi targany chorymi namiętnościami Hans-Peter Schneider – człowiek, który zarabia na życie, realizując przerażające fantazje bogaczy. Na drodze staje mu Cari Mora, piękna strażniczka rezydencji, która znalazła w Stanach schronienie przed przemocą panującą w jej kraju.
Schneider wkrótce pozna zaskakujące umiejętności Cari i przekona się, jak silna jest jej wola walki. Między męskim pragnieniem a kobiecym instynktem przetrwania czają się potwory.

~~~ Ja to biorę w ciemno! ~~~~


Copyright © 2014 RECENZOWNIA KSIĄŻKOWA , Blogger