lipca 08, 2014

Pożeracz myśli - Steven Hall



O książce:

Tytuł: Pożeracz myśli
Autor: Steven Hall
Wydawnictwo: Sonia Draga

Eric Sanderson budzi się w zupełnie obcym miejscu. Nie wie kim jest ani gdzie jest. Jedyną wskazówką jaką otrzymuję, jest list od tajemniczego "poprzedniego Erica Sandersona". W liście dostaje adres do psychologa, doktor Randler. Ta tłumaczy mu że cierpi on na niezwykły rodzaj amnezji spowodowanej tragiczna śmiercią ukochanej. Pani psycholog również kategorycznie zabrania mu otwierania jakiejkolwiek korespondencji. Według jej opinii może to spowodować kolejny nawrót choroby.
Mijają dni, tygodnie. Ilość nieotwartych listów rośnie z dnia na dzień. Dochodzą tajemnicze paczki pozostawiane przy drzwiach. Pewnego dnia ciekawość Erica bierze górę nad zakazami dr. Randler. Otwiera tajemniczą korespondencję. W ten sposób dowiaduję się że na jego życie poluje tajemnicza istota - pożeracz myśli. Czym on/to jest? W poszukiwaniu odpowiedzi Eric przemierza tunele antyprzestrzenii, by dojść do prawdy która wychodzi daleko poza racjonalne wyjaśnienia.


Moje zdanie:
Książkę kupiłam zachęcona jej opisem. "Wyobraź sobie połączenie Szczęk i Alicji w Krainie Czarów. Ta sama magia, to samo przerażenie. Pomyślmy jak by to było, gdyby ktoś pozbawił Was wspomnień." Brzmi ciekawie prawda?
Lektura faktycznie ciekawie się zaczyna. Mamy głównego bohatera który po tragicznej śmierci narzeczonej traci pamięć. Poznajemy jego problemy, rozterki i towarzyszymy mu podczas poszukiwania swojego prawdziwego ja. Do tego dochodzą tajemnicze listy podpisane poprzedni Eric Sanderson, które budzą tyle samo ciekawości u głównego bohatera co i czytelnika. Duży plus za pomysł i oryginalność. Niestety to tyle... W całej książce nie znalazłam niczego więcej, co w jakikolwiek sposób działałoby na jej korzyść.
Do opisu jej minusów doskonale pasuje powiedzenie "im dalej w las tym więcej drzew". Początkowo spotykamy się z tajemniczym rekinem - który żywi się osobowościami różnych osób. To jeszcze można zaliczyć do pewnej literackiej innowacji. Ale w momencie gdy dochodzą do tego takie dodatki jak: tunel antymaterii pod pułkami szafy na książki, ławica ryb myślowych czy bomby słowne. Co ja czytam?!
Dodatkowo co jakiś czas spotykamy się z obrazkami na całe strony - podobnymi do tych na okładce książki. Tajemnicze słowa tworzą magiczne kształty. W pierwszej chwili poczułam się jak Indiana Jones - chciałam je w jakiś sposób rozszyfrować. Musicie sobie wyobrazić jakie było moje rozczarowanie gdy okazało się że one niczego nie wnoszą. Takie stronnicowe zapychacze. To wszystko było dla mnie zbyt dziwne i pokręcone.
Musicie my wybaczyć moje ostre słowa, ale jak dla mnie książka spokojnie może startować do konkursu "najgorszych książek przeczytanych przeze mnie w roku 2014". Średnio polecam.

Ocena: 5/10 (za oryginalny pomysł i dobry wstęp)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 RECENZOWNIA KSIĄŻKOWA , Blogger