października 20, 2020

Na progu zła - Louise Candlish

Tytuł: Na progu zła
Autor: Louise Candlish
Wydawnictwo: MUZA

Co jakiś czas na moim blogu pojawiają się recenzje książek z tak zwanych booktourów.
Booktour - czyli wędrująca książka. Od jednego czytelnika do drugiego. Aż po pewnym czasie, nawet i po roku, wraca do swojego właściciela.
Tym razem padło na nowość od wydawnictwa MUZA, o której pewnie dużo słyszeliście - Na progu zła.
Zaraz po premierze tytuł ten pojawił się chyba na każdym możliwym blogu i bookstagramie :) Przy takiej ilości trudno było mi nie czytać recenzji i omijać opisy, gdyż wolałam wyrobić sobie swoją własną opinię, bez wpływu innych czytelników.
Reklamowana jako "hipnotyzujący thriller psychologiczny", czy wraz z nią zarwałam noce? Zapraszam do recenzji.

O książce:
Gdy po powrocie z kilkudniowego wyjazdu Fiona Lawson zastaje obcych ludzi, którzy wprowadzają się do jej wartego miliony funtów domu, jest przekonana, że zaszło nieporozumienie.
Gdzie się podziały rzeczy jej rodziny?
Co z meblami i ubraniami?
Nie może uwierzyć, że cały ich dobytek rozpłynął się w powietrzu. Zrozpaczona na oczach nowych właścicieli bez powodzenia próbuje dodzwonić się do męża. Wszystko wskazuje na to, że Bram, z którym Fi żyje w separacji, przepadł bez wieści, a wraz z nim zniknęli ich synowie. Usiłując zapanować nad tą niewyobrażalnie absurdalną sytuacją, Fiona stopniowo odkrywa całą prawdę.


Moje zdanie:
Mam nieodparte wrażenie, że Na progu zła to kolejna książka, której marketing zrobił większą robotę niż sama autorka. To nie jest zła lektura, jednak nie ma ona w sobie nic, co wybiłoby ją na tle innych, dość podobnych. 
Louise Candlish stworzyła historię, której raczej daleko do hipnotyzującego thrillera. Nazwałabym ją raczej dramatem obyczajowym o rozpadającym się małżeństwie. Samą tajemnicę poznajemy po pierwszych stu stronach, a potem tylko odpowiedź na pytanie: jak do tego doszło? Nie ma twistów fabularnych, ani zwodzenia czytelnika. 
Pomysł na historię trzeba przyznać, że ciekawy. Natomiast samo napisanie jej wypadło trochę gorzej. Początek i końcówkę czyta się bardzo szybko i z zainteresowaniem. Jednak środek książki jest dość nużący i szybko można się zniechęcić. Przypominam, że ta lektura ma ponad 500 stron! Gdyby zmniejszyć ilość kartek o połowę, wyszłoby jej to po prostu na dobre. Dość często sama fabuła utyka, a niektóre fragmenty są mocno naciągane, nie mające pokrycia w realnym życiu.
Bohaterowie pozbawieni jakiegokolwiek "wnętrza", bez portretów psychologicznych pozostali mi obojętnie, bez sympatii, bez emocji.
Całość powieści można podsumować pointą, że "nieuczciwość nie popłaca", a każde kłamstwo pociąga za sobą kolejne. Złe decyzje mogą doprowadzić do tragicznych w skutkach wydarzeń, a ludzie z natury skontruowani są tak, że na własne życzenie skazują się na porażkę, aby nie zderzyć się z własnymi demonami.
Moim zdaniem Na progu zła można przeczytać, ale tylko na własną odpowiedzialność i przede wszystkim nie nastawiać się na zerwane z emoji noce. 

Ocena: 6/10

października 11, 2020

Uściski - Aurelia Blancard

Tytuł: Uściski
Autorka: Aurelia Blancard
Wydawnictwo: Zysk i Ska

Nie jest łatwo ująć w ramy twórczość Francuzów. Ich literatura zalicza się bowiem do jednej z najbogatszych na świecie. Jak sami pewnie zauważyliście, mam słabość do francuskich książek. I to nie tylko do klasyków :) Staram się na bieżąco wyłapywać, czytać i recenzować najnowsze pozycje tamtejszych pisarzy. Tym razem przedstawię wam ostatnią premierę od wydawnictwa Zysk i Ska. Tytuł na pewno wart zapamiętania! Przeczytajcie.

O książce: 
Mroczna tajemnica ostatniego listu… 
Lidia jest tłumaczką i mieszka we Francji. Pewnego dnia dostaje zlecenie z policji – ma przetłumaczyć list znaleziony u młodej samobójczyni. Treść listu wzbudza w niej podejrzenia. Czy pisząca chciała odebrać sobie życie? A może to szyfr? Kiedy przyjeżdża siostra zmarłej, Adriana, Lidia towarzyszy jej jako tłumaczka podczas przesłuchania na policji i oferuje dalszą pomoc. 
Mimowolnie wplątuje się w ciąg dziwnych zdarzeń i odkrywa coraz bardziej niepokojące sekrety z życia zmarłej dziewczyny. Jednocześnie w mieście zaczynają ginąć kobiety: samotne, nieznające języka, mieszkające z dala od rodziny – emigrantki.

Moje zdanie:
Już dawno żadna książka nie wywarła na mnie tak przygnębiającego wrażenia jak powieść Uściski Aurelii Blancard. I nie chodzi tu bynajmniej o wartość literacką czy samą fabułę (bo te oceniam bardzo wysoko), ale to co działa na czytelnika wręcz depresyjnie to zatęchła atmosfera prowincjonalnego francuskiego miasta, gdzie pod pozorami dobrobytu i sukcesu toczy się brutalna walka o przeżycie.
Autorka zręcznie konstruuje ciekawą historię kryminalną, dzięki której poznajemy najciemniejsze strony życia tamtejszych imigrantów i imigrantek, dla których ziemia obiecana staje się powoli piekłem, a marzenia o sukcesie nierealną mrzonką. Nawet dla tych, którzy jak główna bohaterka powieści Lidia, uznana tłumaczka, nie muszą troszczyć się o podstawowe potrzeby bytowe - to jednak perspektywy rozwoju, czy awansu zawodowego są znikome. Bezduszność i zakłamanie mieszkańców miasta, wszech panująca przemoc i mroczne interesy mafii żerującej na wyobcowaniu i nędzy imigrantów przy całkowitej obojętności policji i urzędników to główne przesłanie powieści. 
Akcja książki toczy się w nieistniejącym Charleville położonym nad równie nieistniejącą rzeką Larmes. To bardzo mocne przesłanie autorki. Takie miejsca jak symboliczne Charleville są we Francji wszędzie. I wszędzie spotykamy nędzę i upokorzenie imigrantów, którzy szukając lepszego jutra są bezwzględnie wykorzystywani i spychani na margines społeczeństwa. 
Jestem pełna uznania dla warsztatu pisarskiego Aurelii Blancard, która w swojej historii umiejętnie buduje atmosferę smutku, bezsilności, przygnębienia. Nie wartościuje, nie ocenia – jedynie pokazuje świat oczami głównej bohaterki. Świat szary, mroczny, zimny - świat utraconych marzeń. Przy tym wszystkim autorce udaje się nie popadać w ton mentorski, czy przesadny defetyzm. 
Książka kończy się umiarkowanie optymistycznym akcentem, słowami jakże symbolicznymi: „[...] ale Lidia wiedziała, że przyszła wiosna”. 
Wartość tego tytułu polega na tym, że pisarka ukazując świat jakim jest, nie popadając w defetyzm i fatalistyczne podejście do ludzkiego losu. To w głównej mierze my mamy wpływ na to co nam się przytrafia.

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i Ska





października 08, 2020

Wilczy gang i nowe historie Kazimierza Nóżki - Marcin Szumowski

Tytuł: Wilczy gang i nowe historie Kazimierza Nóżki
Autor: Marcin Szumowski
Wydawnictwo: Oficyna 4em

Od pamiętnego filmu z niedźwiedzicą Agą (o którym wspominałam przy ostatniej recenzji KLIK) jestem wielką fanką pana Nóżki i całego nadleśnictwa Baligród. Dziennie śledzę na facebooku ich poczynania, do porannej kawy oglądając cudowne zdjęcia Bieszczadzkich zwierząt złapanych na fotopułapkę. Nikt bowiem lepiej nie opowiada o leśnych mieszkańcach Podkarpacia, niż Kazek i Marcin.


O książce: 
To drugi, po bestselerowej Niedźwiedzicy z Baligrodu, tom opowieści o Bieszczadach. Unikalna relacja z życia zwierząt staje przed nami otworem. Spotykamy niedźwiedzie kradnące pszczelarzom miód, wilki jedzące jabłka, znikające jelonki, dostojne puszczyki i inne, małe i duże zwierzęta, których leśne życie widoczne jest tylko dla doświadczonych obserwatorów. 
Przewodnikiem autora jest Kazimierz Nóżka, najbardziej znany polski leśnik, który po bieszczadzkich lasach wędruje od tak dawna, że stał się kopalnią niezwykłych górskich anegdot, historii z dreszczykiem, wzruszających opowieści o relacjach rodzinnych zwierząt. 


Moje zdanie:
Marcin Szumowski, dziennikarz i pasjonat przyrody, zabiera kolejny raz swojego czytelnika w świat jedynego w Polsce leśniczego, który przyjaźni się z niedźwiedziami i potrafi z nimi rozmawiać. 
Tym razem motywem przewodnim książki są wilki. Odkrywamy ich zwyczaje, śledzimy pasjonujące przygody i przełomowe życiowe momenty. Ale nie braknie też innych mieszkańców Bieszczad. Będzie trochę o niedźwiedziach, dzikach, motylach, ptakach i borsukach-czyściochach. Kazimierz Nóżka jak nikt inny pokaże nam królestwo zwierząt, które jest nieosiągalne dla przeciętnego mieszczucha.
Lektura ta bawi i uczy jednocześnie. Całość czyta się jak leśne bajki, za sprawą gawędziarskiego stylu Kazka i świetnego pióra Marcina. Opowiedziane historie dostarczają czytelnikowi rozmaitych uczuć. Są wesołe, wzruszające i smutne, czasami nawet straszne, a przede wszystkim prawdziwe!
Treść wzbogacają czarno-białe i kolorowe zdjęcia, zarówno te profesjonalne, jak i wykonane przez fotopułapki. 
Po pierwszej książce duetu Nóżka&Szumowski pojechałam wprost do Baligrodu, by zobaczyć na żywo opisywane miejsca. Po tej lekturze ponownie mam ochotę rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, by znów zakochać się tym magicznym regionie. Chyba nie ma lepszej rekomendacji.

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Oficyna 4em.




października 05, 2020

Nowości wydawnicze - październik 2020

 ~~~~ PREMIERY PAŹDZIERNIKA~~~~~~ 

Nadeszła jesień. Teraz tylko ciepły koc, herbata z cytryną i dobra książka. 
Nie macie co czytać? Nie bójcie się. Wydawnictwa zadbały już o najlepsze premiery.
A nic bardziej nie poprawia humoru, niż nowy tytuł w naszej biblioteczce.

1. Trzech panów w łódce (nie licząc psa) - opracowanie zbiorowe 06.10.2020
Wydawnictwo: Zysk i Ska

"Trzech panów w łódce (nie licząc psa)" to zabawna opowieść opisująca przygody trzech londyńczyków, którzy wybrali się w podróż łodzią po Tamizie i przebyli 123 mile - z Kingston do Pangbourne. Komiczne zdarzenia, opowiastki i anegdotki umilające trzem panom wyprawę, przyprawione specyficznym angielskim humorem, ironicznym i inteligentnym, od lat bawią czytelników na całym świecie. 
Urok tej książki zasadza się bowiem nie tyle na jej stylu literackim czy też użyteczności informacji, jakie zawiera (w zamyśle autora miała być poważnym przewodnikiem turystycznym), ile na jej wierności prawdzie i jedynym w swoim rodzaju przewrotnym komizmie.


2. Amerykański brud - Jeanine Cummins 14.10.2020
Wydawnictwo: NieZwykłe

Lydia Quixano Perez mieszka w Acapulco, gdzie prowadzi księgarnię. Ma syna Lucę i wspaniałego męża, który jest dziennikarzem. Kiedy w mieście władzę przejmują kartele narkotykowe, życie Lydii nadal jest komfortowe i bezpieczne. Kobieta gromadzi w księgarni swoje ulubione powieści, mimo że zdaje sobie sprawę, iż nigdy się nie sprzedadzą. Pewnego dnia w jej miejscu pracy pojawia się mężczyzna, który chce kupić cztery książki – dwie z nich są ulubionymi lekturami Lydii. 
Kobieta nie wie, że jej nowy klient jest szefem kartelu narkotykowego, który zawładnął miastem. Gdy mąż Lydii publikuje informacje o Javierze, ich życie zmienia się na zawsze.


3. Prosta sprawa - Wojciech Chmielarz 14.10.2020
Wydawnictwo: Marginesy

Prosty zniknął. Zostało po nim zdemolowane mieszkanie, ale on sam zapadł się pod ziemię. Nie bez powodu – szukają go gangsterzy. Oraz dawny przyjaciel, któr
y przyjechał do Jeleniej Góry, żeby spłacić dawno zaciągnięty dług. Kłopot w tym, że wpada w sam środek niebezpiecznej gry. Nie zna jej zasad, ale wkrótce dowiaduje się, że stawka jest bardzo wysoka: Prostego chcą dorwać i jeleniogórscy gangsterzy, i czescy mafiosi. Żeby dotrzeć do Prostego i dowiedzieć się, o co tu chodzi, jego przyjaciel będzie musiał wszystkim stawić czoła, także romskiej mafii. A pomoże mu w tym pewna analityczka z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. 
Prosta sprawa to pełna akcji powieść sensacyjna, której fabuła dzieje się w malowniczych Karkonoszach. Napisana w czasie lockdownu i początkowo publikowana w odcinkach na profilu autora cieszyła się wielkim powodzeniem. Teraz ukazuje się drukiem w poprawionej i rozszerzonej wersji.


4. Inni ludzie - C.J. Tudor 14.10.2020
Wydawnictwo: Czarna Owca

Gabe, wracając pewnej nocy do domu, tkwi w korku za pordzewiałym starym samochodem. Nagle w tylnej szybie widzi twarz dziewczynki. Z jej ust wydobywa się tylko jedno słowo. "Tatusiu". To jego pięcioletnia córka, Izzy. Nigdy więcej już jej nie zobaczy. 
Trzy lata po zaginięciu córki Gabe spędza dni i noce, podróżując po autostradzie, szukając samochodu, w którym widział Izzy, i nie tracąc nadziei, choć większość ludzi uważa, że dziewczynka nie żyje. Fran i jej córka Alice również przejechały wiele kilometrów autostradą. Ale nie poszukując. Uciekając. Starając się wyprzedzić ludzi, którzy chcą ich skrzywdzić. Ponieważ Fran zna prawdę. Wie, co naprawdę stało się z córką Gabe'a. Wie, kto jest odpowiedzialny. I wie, co zrobią, jeśli kiedykolwiek dogonią ją i Alice...


5. Zbawiciel- Leszek Herman 14.10.2020
Wydawnictwo: Muza

Co łączy obraz Leonarda da Vinci z atakami bombowymi w Szczecinie? Jakie sekrety skrywają miejskie piwnice? Kim jest i czego chce tajemniczy terrorysta podpisujący się jako Heiland der Welt? Jest lipiec. Na Łasztowni – wielkiej wyspie położonej naprzeciwko Starego Miasta w Szczecinie - rozpoczynają się prace przy odbudowie zniszczonych w czasie wojny renesansowych spichlerzy. Prace idą zgodnie z planem, aż do chwili kiedy pracownicy natrafiają na dziwne, zalane betonem piwnice... Kilka dni później, w katedrze, podczas koncertu muzyki organowej ma miejsce dziwne wydarzenie. Przymocowany pod sklepieniem ładunek rozrywa umieszczoną tam torbę pełną kolorowych płatków kwiatów. Media traktują to wydarzenie jako żart albo happening jakiejś proekologicznej grupy. Szczególnie ta druga teoria zyskuje zwolenników, kiedy trzy dni później media otrzymują wiadomość. W mailu znajdują się groźby pod adresem deweloperów oraz dziwny szyfr. List kończy się słowami: "Macie dwa dni, a potem czternaście". Podpis pod listem brzmi: Heiland der Welt. 
Tymczasem w redakcji "Dziennika Szczecińskiego" dochodzi do rozłamu na tle oceny ostatnich wydarzeń. Faworyzowana przez nową redaktorkę naczelną dziennikarka Urszula bagatelizuje sytuację. Paulina i Piotr postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i przeprowadzić własne śledztwo. W rozwiązaniu tajemniczego szyfru pomaga im przyjaciel – architekt Igor. 
Kiedy tydzień później dochodzi do następnego ataku, okazuje się, że sytuacja jest poważniejsza, niż mogli przypuszczać...


6. Gdziekolwiek spojrzysz. Ukryta sieć- Jakub Szamałek 14.10.2020
Wydawnictwo: WAB

Rok 2020. Dziennikarka Julita Wójcicka kontynuuje śledztwo rozpoczęte przez Emila Chorczyńskiego. W Żelaznej Górze dochodzi do katastrofalnego wycieku na terenie kopalni miedzi. W ręce analityków złośliwego oprogramowania trafia tajemniczy wirus. Dziennikarka odkrywa tymczasem, że przestępcy, których nieustannie śledzi, zainteresowali się nagle... zbiorami bibliotecznymi. Te wszystkie wątki zazębiają się ze sobą, a mianownikiem, który je łączy, jest sztuczna inteligencja.



7. Kraina umarłych - Jean-Christophe Grangé 14.10.2020
Wydawnictwo: Sonia Draga

Kiedy komendant Corso rozpoczynał śledztwo wsprawie serii zabójstw striptizerek, był przekonany, że to klasyczna sprawa kryminalna. Pomylił się: to był zaciekły pojedynek. W walce na śmierć iżycie głównym podejrzanym okazał się Philipp Sobieski – malarz, zwyrodnialec, morderca. Ten pojedynek to jednak także wędrówka po labiryncie pornografii, BDSM i wszelkiego rodzaju perwersjach. Mroczna kraina, w której zagubi się także Corso, będzie dla niego drogą lekcją. 
Komendant odkryje, że rzeczywistość postrzegana okiem policjanta i budowana przez niego zdowodów może runąć jak domek z kart, a
za jednym mordercą kryje się inny Zwłaszcza gdy wszystko rozgrywa się w świecie, w którym źródłem rozkoszy jest... Zło.

września 22, 2020

Człowiek z ołowiem w brzuchu - Jean-François Parot

Tytuł: Człowiek z ołowiem w brzuchu
Autor: Jean-François Parot
Wydawnictwo: Czarna Owca

Jest coś w kryminałach retro co sprawia, że sięgają po nie – przynajmniej od czasu do czasu – nawet zagorzali miłośnicy innych gatunków literatury. Może to klimat dawnych epok, może ówczesne problemy żyjących w nich ludzi, a może samo rozwiązywanie zagadek, gdy nie było jeszcze badań DNA, kamer i innych skomplikowanych technologii. 
Ostatnio na moim blogu przedstawiałam wam pierwszy tom serii o młodym i ambitnym detektywie Nicholasie Le Floch, ktory zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. (RECENZJA TUTAJ) Jak wypadła kolejna część? Przeczytajcie.


O książce:
Francja, koniec roku 1761. Wojna siedmioletnia przybiera katastrofalny obrót, trwa dyskusja na temat wygnania jezuitów, a markiza de Pompadour przeżywa ostatnie dni swojej chwały. 
Nicolasa Le Flocha spotykamy w Operze na premierze Palladynów Rameau. Na widowni jest madame Adelajda, jedna z córek Ludwika XVI. Podczas przedstawienia towarzyszący księżniczce hrabia i hrabina de Ruissec dowiadują się o samobójczej śmierci swego syna. Nicolas wraz ze swym szefem Sartinem udaje się do domu nieszczęśliwych rodziców, gdzie dokonuje kliku zadziwiających odkryć. Wkrótce dowie się, że śmierć młodego człowieka jest powiązana z jezuickim spiskiem. 
A może to fałszywe pozory, element skomplikowanych machinacji dworskich koterii, które toczą ze sobą tajemne wojny?


Moje zdanie:
Podobnie jak w pierwszym tomie autor przenosi nas w świat dworskich intryg, opisując w barwny i realistyczny sposób obyczaje i zawiłości wersalskiej polityki, walkę o wpływy i monarsze przywileje. Jednak prawdziwą wartość książki stanowią niezwykle plastyczne opisy Paryża, miasta tętniącego życiem, pięknego i eleganckiego, ale także pełnego występku i zbrodni. Poznajemy ludzi szlachetnych, ale także nędzarzy, żebraków, kobiety lekkich obyczajów i przestępców. Wszystko za sprawą komisarza Le Flocha, młodziana o wielu zaletach serca i umysłu. Wraz z nim przeżywamy wiele niebezpiecznych i zadziwiających wręcz przygód rozwiązując kolejną kryminalną zagadkę historycznej Francji.
Na kartach drugiej części ponownie spotykamy starych znajomych: inspektora Bourdeau, prokuratora de Noblecourt. Pana de Sartine – szefa paryskiej policji. 
Sama akcja jest wartka, pełna zaskakujących zwrotów i czasami wręcz nieprawdopodobnych przypadków. Jednak w przeciwieństwie do pierwszej części autorowi udało się w znacznym stopniu uniknąć nużących opisów czy dywagacji, niewiele wnoszących do fabuły powieści. Dzięki temu książkę czyta się o wiele łatwiej. Mniej w niej również znajdziemy dygresji politycznych, czy religijnych niezrozumiałych dla osób słabo znających historię osiemnastowiecznej Francji. Chociaż rzadko to mowię, to jednak zdecydowanie drugi tom cyklu jest dziełem bardziej udanym, mniej hermetycznym i przejaskrawionym niż tom pierwszy. Książkę czyta się z dużą przyjemnością.
Człowiek z ołowiem w brzuchu to tytuł w sam raz na coraz to chłodniejsze wieczory, szczególnie dla miłośników gatunku spod znaku płaszcza i szpady. 

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.



września 16, 2020

Dość. O zwierzętach i ludziach, bólu, nadziei i śmierci - Dorota Sumińska

Tytuł: Dość. O zwierzętach i ludziach, bólu, nadziei i śmierci.
Autor: Dorota Sumińska
Wydawnictwo: Literackie

W teorii każdy człowiek powinien być świadom tego, że zwierzęta wymagają humanitarnego traktowania, czyli obchodzenia się z nimi w sposób uwzględniający ich potrzeby i zapewniający ochronę oraz opiekę. Ale czy tak jest na prawdę? Czy faktycznie zwracamy uwagę na to, co dzieje z krową czy kurą, zanim trafi na nasz stół? Czy zapewniamy wszystkie behawioralne i żywieniowe potrzeby naszego psa czy kota? A może rezygnujemy z pójścia do zoo, bo wiemy, że nie jest to miejsca odpowiednie dla dzikich zwierząt? Powoli zmienia się nasza wiedza dotycząca potrzeb naszych braci mniejszych, zaczynamy dbać o ich dobrostan. Pojawia się coraz publikacji mówiących o tym, jak mądrze być właścicielem psa lub kota, i na co patrzeć, by jedzenie które kupujemy nie było związane z tak olbrzymią ilością stresu i męki. Bo można wszystko, ale trzeba chcieć. 

Dzisiaj premierę ma nowa książka Pani Sumińskiej DOŚĆ - o zwierzętach i ludziach, bólu, nadziei i śmierci. Autorka porusza w niej przede wszystkim kwestie humanitarnego traktowania zwierząt. Czy warto? Zapraszam do recenzji. 

"Zły to pan, który nie umie zadbać o swoich poddanych. A człowiek nie umie, i nie chce.
Napisałam tę książkę, bo mam tego dość." (str. 9)

O książce:
Dość! – krzyczy Dorota Sumińska, bo jak nikt inny rozumie zwierzęta i z dnia na dzień coraz bardziej nienawidzi ludzkości, która uważa się za ważniejszą od wszystkiego, co człowiekiem nie jest. Zasiada na tronie świata i chce być jego panem. Panem życia i śmierci. Dąży do podporządkowywania sobie innych żywych istot, stanowienia o ich wolności i przestrzeni do życia, godzinach snu, posiłku, wypróżniania się i zażywania cielesnych przyjemności; do zabierania im dzieci; do zmieniania ich życia w piekło. Gdy takie traktowanie dotyczy samego człowieka, bez ogródek nazywamy je zbrodnią, bestialstwem, mordem. A jednocześnie ze zniewolenia i zabijania zwierząt uczyniliśmy dochodowy interes.

Moje zdanie:
Polska to kraj paradoksów. Z jednej strony to miejsce, w którym w domach trzymamy aż 7 milionów psów i ponad 5,5 milionów kotów. Z drugiej jednak strony, w samej Europie przodujemy w niechlubnym rankingu trzymania psów na łańcuchach. To właśnie w Polsce mamy najbardziej przepełnione schroniska dla bezdomnych zwierząt? Dlaczego? Z głupoty, ignorancji, braku empatii?
Zwierzęta gospodarskie też nie mają łatwego życia. Chów klatkowy stosowany u kur, gdzie jeden osobnik żyje na przestrzeni mniejszej niż kartka A4 to niestety rzeczywistość, a nie wymysły obrońców praw zwierząt. Temat niedoli naszych braci opisuje Pani Sumińska w swojej nowej książce. To manifest - do bólu prawdziwy, gorzki i bolesny głos w sprawie zwierząt i ludzi. Pisarka przyjmując ich perspektywę (jest kotem, psem, świnią, krową, owcą...), stara się uchwycić to, co te osobniki widzą, słyszą i czują, gdy ludzie prowadzą je na śmierć lub pozbawiają wolności. Samo wykonanie szokuje. Jest niesamowicie brutalnie i krwawo. 
Autorkę na pewno kojarzą wszyscy ci, którzy chociaż trochę interesują się zwierzętami. Jej głos nieraz mogliśmy usłyszeć w wielu audycjach radiowych, a twarz zobaczyć na telewizyjnym ekranie. Czy jednak u Pani Sumińskiej medialna sława idzie w parzę z wiedzą naukową? Niestety niekoniecznie.
Chociaż samo wykonanie książki i spojrzenie na produkcję chociażby mięsa czy skór od strony samych zwierząt jest przerażające, to jednak wiele rzeczy zawartych jest publikacji jest bardzo naciąganych i dość niesmacznych. Czytając tą lekturę odniosłam wrażenie, że Pani Sumińska traktuje człowieka jako istotę egoistyczną, bezmyślną, która odpowiedzialna jest za wszystkie zła tego świata. I o ile rozumiem, że przekaz musi być mocny, to jednak ukazanie całości tylko z jednej perspektywy jest bardzo krzywdzące. Krzywdzące dla tych, co dbają o zwierzęta, dla naukowców poszerzających wiedzę o zagrożonych gatunkach, czy chociażby świadomych właścicielach. Takich ludzi nie brakuje.
Pechowo (bądź też nie) książka trafiła w moje ręce, a ja jak wiecie naukowo zajmuje się dobrostanem kotów (ich behawiorem). I od strony merytorycznej tytułu tego całkowicie nie polecam. Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała swoich dwóch groszy na temat przytaczanego rozdziału dotyczącego mruczących milusińskich. Otóż według Pani Sumińskiej kot jest zwierzęciem, które musi wychodzić na zewnątrz, bo jakże źle czuje się zamknięty w domu. Szkoda, że poglądy takie dawno zostały obalone przez naukę. Kot jest zwierzęciem udomowionym, co oznacza, że ma siedzieć w domu. Raz, ze względu na swoje bezpieczeństwo, dwa, ze względu na bezpieczeństwo innych zwierząt. Niestety, ale takie są fakty. Kot zdziczały/wychodzący do szkodnik, i będąc na zewnątrz wcale nie jest bardziej szczęśliwszy (tutaj również są badania naukowe opierające się chociażby na poziomie kortyzolu). Dane nie kłamią – w samym USA co roku ginie około 1,4-3,7 mld ptaków, 6,9-20,7 mld ssaków, 650 mln gadów i płazów łowionych przez koty. Taki szybki przykład. Trąbią o tym naukowcy, trąbią uczelnie, trąbi PAN i związki ornitologiczne, ale Pani Dorota Sumińska ma swoje zdanie (nawet nie oparte o żadne bibliografie), które szkodzi zarówno kotom, jak i ich potencjalnym ofiarom. Takich "smaczków" jest dużo więcej, ale daruje je, bo przeczytanie całej recenzji zajęłoby za dużo czasu. Jak na ironię osoba, która tworzy manifest w obronie zwierząt sama zachęca do działań antyekologicznych i antykocich.
Z wielkim smutkiem żałuję, że Wydawnictwo Literackie zgodziło się na wydanie tej książki, rozpowszechniając jedynie krzywdzące stereotypy. Chociaż sam pomysł brutalnej lektury otwierającej ludziom oczy może i by się sprawdził, tak niestety pod względem naukowym DOŚĆ po prostu leży i kwiczy. Jeszcze bardziej mi żal, że tytuł ten poleciła sama Tokarczuk. A ludzie czytają i wierzą. Po prostu smutłam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Literackiemu. 



września 09, 2020

Tajemnicza studnia - Tomasz Siwiec

Tytuł: Tajemnicza Studnia 
Autor: Tomasz Siwiec 
Wydawnictwo: Horror Masakra 

Ci, co są ze mną dłużej doskonale wiedzą, że uwielbiam horrory! Chociaż w mojej biblioteczce głównie królują tytuły dla dorosłych odbiorców - krwawe, brutalne i straszne, to jednak teraz przyszedł czas na lekką odmianę. Tym razem zaprezentuję wam coś nowego, coś świeżego i pouczającego - skierowanego do dzieci i młodzieży. Mowa o Tajemniczej Studni. Co ujęło mnie w tej książce? Zapraszam do recenzji. 










O książce: 
Wakacje nie zaczęły się najlepiej. Reni zdechł ukochany chomik — Rambo. Wraz z trójką najlepszych przyjaciół, postanawiają pochować zwierzę w nieczynnej studni pod lasem. Nieoczekiwanie Rambo powraca do właścicielki cały i zdrowy. Magia, szczęście, a może przypadek? Młodzi bohaterowie próbują dowiedzieć się czegoś więcej o tym dziwnym i mrocznym miejscu. Nie jest to proste, bowiem okazuje się, że tajemnicza studnia ma nie tylko magiczne właściwości, ale także skrywa przerażającą historię.

 

Moje zdanie:
Biorąc do ręki Tajemniczą Studnie spodziewałam się lektury skierowanej głównie do młodszego odbiorcy. Wiecie - banalne dialogi, infantylni bohaterowie i prosta fabuła. Do tego jeszcze ten opis, który już na pierwszy rzut oka trącił Smętarzem Stephena Kinga. Czy to mogło się udać? Ano, mogło! Zdecydowanie lektura ta bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. 
Fabuła pełna akcji, ciągle coś się dzieje. Bywa mrocznie i strasznie. Jednak to nie wszystko, bo pod płaszczykiem horroru sam autor przemycił trudne tematy i wiele ważnego przekazu, zwłaszcza dla młodszych odbiorców. Bez spojlerowania: temat śmierci w tej powieści poruszony jest bardzo delikatnie, mądrze i z wyczuciem. Myślę, że niejednemu dzieciakowi zakręci się łezka w oku. To historia, która zdecydowanie szarpie za czułe struny, czasem nie zostawiając czytelnikowi chwili wytchnienia. Miłość i przyjaźń liczą się tutaj najbardziej. Książki z morałem - to lubię najbardziej!
Nie bójcie się też o kalkę Kinga. To nie jest przerobiony i spolszczony król horroru, to zupełnie odmienna fabuła - przemyślana, zaskakująca, ba! mogłabym nawet uwierzyć, że gdzieś jest taka studnia, o której nikt nie chce mówić.
Bardzo polecam. Myślę, że w tej lekturze każdy niezależnie od wieku znajdzie coś dla siebie.

Ocena: 8/10

Za książkę dziękuję samemu autorowi. To była świetna przygoda.

Copyright © 2014 RECENZOWNIA KSIĄŻKOWA , Blogger